Klasy Ia i Ib
w Bieszczadach i we Lwowie
28 maja - 1 czerwca 2012

 

Wycieczka trwała pięć dni,  na razie przedstawiamy relację z dnia nr 3, z pobytu we Lwowie.
Autorką jest Natalia Rurant z Ia.

Czekamy na pozostałe relacje i zdjęcia:-)

 

Trzeciego dnia wycieczki udaliśmy się do pięknego - dawniej polskiego, dziś należącego do Ukrainy - miasta naznaczonego piętnem historii: Lwowa.

Lwów dawniej leżał w granicach Polski, jednak po zakończeniu II wojny światowej został przyłączony do Ukrainy. Od 1991 roku wchodzi w skład niepodległej Ukrainy. Obecnie miasto to stanowi główny ośrodek nauki i kultury polskiej w tym kraju.

Do Lwowa dojechaliśmy około godziny dziesiątej.

Na miejscu czekał na nas przewodnik. Zwiedziliśmy świątynie, będące miejscem kultu chrześcijan, prawosławnych oraz kościół ormiański. Od zawsze Lwów był miastem, w którym harmonijnie współistniały różne religie, co mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy i pochylić głowy przed strzelistymi wieżyczkami.

Jednak najważniejszym punktem programu było zwiedzanie Cmentarza Łyczakowskiego oraz Cmentarza Orląt Lwowskich.Wysłuchawszy po drodze opowieści przewodnika, niemal z zapartym tchem patrzyliśmy na kutą żelazną bramę. Już ostatnie chwile dzieliły nas od przechadzki pomiędzy nagrobkami ludzi-legend.

Cmentarz Łyczakowski (został założony w 1786 roku )to najstarsza zabytkowa nekropolia Lwowa i jedna z najstarszych w Europie. Początkowo cmentarz był przeznaczony dla zmarłych na dżumę, podczas gdy innych zmarłych, grzebano na cmentarzach przykościelnych. Jest miejscem pochówku wielu wybitnych ludzi kultury, nauki, polityki, ludzi zasłużonych zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski.

Na Cmentarzu Łyczakowskim pochowano wielu wybitnych polaków, m.in. Marię Konopnicką, Artura Grottgera, Gabrielę Zapolską, Jana Lama.

Groby pozbawione opieki rodzin były celowo dewastowane i stopniowo ulegały zniszczeniu. W ostatnich latach staraniem polskich władz i rodzin odnowiono wiele zniszczonych zabytkowych nagrobków. Obecnie Cmentarz Łyczakowski ma status muzeum. Nowe pochówki mogą odbywać się tylko za specjalnym zezwoleniem dyrekcji cmentarza.

Cmentarz Obrońców Lwowa to część Cmentarza Łyczakowskiego. Pochowano na nim obrońców Lwowa poległych w latach 1918- 1920 lub zmarłych w latach późniejszych.

Spośród pochowanych tam prawie 3 000 żołnierzy, większość to Orlęta Lwowskie, czyli młodzież szkół średnich i wyższych oraz inteligencja Lwowa. Stąd nazwa Cmentarz Orląt Lwowskich. W walkach o Lwów, ze względu na ich charakter uliczny, bardzo krwawych, zginęło w czasie od 1 do 22 listopada 1918 roku 439 Polaków, w tym 12 kobiet.

Najmłodszy uczestnik miał zaledwie 9 lat.

Najważniejszą częścią cmentarza jest monumentalny Pomnik Chwały.

Poniżej kaplicy Obrońców Lwowa i katakumb postawiono kamienny monument o lekkiej, a jednocześnie dostojnej konstrukcji w kształcie wielkiej, łukowej kolumnady (o 12 kolumnach, do czasu zniszczenia jej przez sowieckie czołgi w 1971 ), w stylu łuku triumfalnego. Wejście do niego, od strony Pohulanki, strzegły dawniej dwa kamienne lwy, z których jeden miał na tarczy napis "Zawsze wierny", a drugi "Tobie Polsko".

Nad sklepioną bramą środkową, ku której zbiegały się oba skrzydła kolumnady, wyryto łaciński napis: "Mortui sunt ut liberi vivamus" (Polegli, abyśmy żyli wolni). Po przeciwnej stronie pomnika znajdowała się płaskorzeźba, przedstawiająca miecz na tle pięknej ornamentacji. Skrzydła pomnika zamknięte były potężnymi pylonami, na jednym z nich wypisano miejsca bitew z czasów obrony Lwowa, a na drugim miejscowości z walk na terenie Małopolski Wschodniej. Pomnik Chwały odsłonięto 11 listopada 1934 roku. Tuż przed Pomnikiem Chwały znajduje się Mogiła Pięciu Nieznanych z Persenkówki. Kryje ona zwłoki pięciu nieznanych żołnierzy, którzy w obronie Lwowa zginęli na Persenkówce.

Zapaliliśmy znicz, i na chwilę pogrążyliśmy się w zadumie, oddając poległym cześć.

Po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną cmentarz był regularnie grabiony i niszczony, rozbito pomniki żołnierzy amerykańskich i francuskich, którzy walczyli po stronie polskiej, a w katakumbach , na których nadbudowano dodatkowe piętro, umieszczono garaże i zakład kamieniarski. Przez część cmentarza poprowadzono drogę. Ostatecznej dewastacji dokonano w latach siedemdziesiątych.

25 sierpnia 1971 roku przy pomocy czołgów i maszyn budowlanych zniszczono kolumnadę, próbowano też zniszczyć wielkie pylony Łuku Chwały, które jednak skutecznie oparły się tym próbom, ostrzelano napisy na pylonach, zrównano z ziemią półkoliście ułożone na tarasach groby. Kamienne lwy, które stały niegdyś przed łukiem triumfalnym, przewieziono na rogatki miasta. W katakumbach 1975 roku umieszczono zakład kamieniarski.

Tak przestała istnieć najsłynniejsza nekropolia II Rzeczypospolitej.

Sytuacja zmieniła się w roku 1989 dzięki pracownikom polskiej firmy Energopol , budującej elektrownię atomową w mieście Chmielnicki , którzy w ramach swojego wolnego czasu zaczęli porządkować teren zdewastowanego cmentarza. Prace te podjęto z inicjatywy inżyniera Józefa Bobrowskiego. Pracownicy Energopolu w sposób półlegalny zabezpieczyli i częściowo odrestaurowali Cmentarz Obrońców Lwowa.

25 czerwca 2005 z udziałem prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego i Republiki Ukrainy Wiktora Juszczenki oraz zwierzchników dwóch katolickich obrządków Lwowa: łacińskiego kardynała Mariana Jaworskiego i greckokatolickiego - kardynała Lubomyra Huzara odbyło się uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza.

Cmentarz Orląt Lwowskich to upamiętnienie przeszłości.
To upamiętnienie bitwy okupionej krwią młodzieży walczącej o swoje miasto.

Po zwiedzeniu Cmentarza Łyczakowskiego i Cmentarza Orląt Lwowskich pojechaliśmy na obiad, a następnie wyruszyliśmy na zwiedzanie rynku.

Na rynku znajduje się wiele zabytków. Jednym z najważniejszych jest ratusz.

Pierwotny ratusz wybudowano przed 1381 rokiem w stylu gotyckim. W 1489 wzniesiono murowany gmach wraz z wieżą. W roku 1615 ratusz przebudowano w stylu renesansowym wznosząc nową wieżę. W 1826 roku wieża runęła, niszcząc znaczną część obiektu.W latach 1827- 1835 postawiono nowy ratusz, który niestety spłonął w 1848 roku.Odbudowa trwała rok, nieznacznie zmieniając pierwotny projekt -usunięto z wieży kopułę

Przewodnik opowiedział nam legendę związaną z zegarem znajdującym się w wieży.

Legenda mówi, że gdy zegar się zepsuł i został oddany do naprawy pewien mnich postanowił zamieszkać w wieży i dzwonić o każdej pełnej godzinie. Zegar wkrótce wrócił na swoje miejsce i mnich chciał się pożegnać z ukochanym zegarem. Dzwon zegara zadzwonił, a serce mnicha nie wytrzymało i pękło.

Po obejrzeniu ratusza ruszyliśmy malowniczymi uliczkami Lwowa. Przewodnik pokazał nam kamienicę Bandinellich, Czarną Kamienicą , pierwszą apteką oraz niezwykłą restaurację o nazwie ,,Lampa naftowa”. Wielkim zaskoczeniem dla nas była wiadomość, że wynalazcą lampy naftowej był Polak. Przed restauracją znajduje się rzeźba Adama Bratkowskiego, pomocnika wynalazcy lampy naftowej , a w oknie rzeźba wynalazcy - Ignacego Łukasiewicza.

Następnie zobaczyliśmy gmach Opery Lwowskiej. Na szczycie budynku, po lewej stronie znajduje się rzeźba przedstawiająca Poezję i Muzykę , w centrum Sławę i Fortunę , a po prawej - Komedię i Tragedię.

Przewodnik zaprowadził nas na Plac Mickiewicza, na którym stoi pomnik naszego wybitnego poety, Adama Mickiewicza, znanego nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.

W drodze na plac mijaliśmy figurę Matki Bożej otoczoną kwiatami. Dowiedzieliśmy się, że zgodnie ze zwyczajem młode małżeństwa , tuż po wyjściu ze świątyni , przyjeżdżały do figury Maryi, niekiedy nawet przemierzając całe miasto , i składały kwiaty, powierzając się w opiekę Matce Bożej.

Po całym dniu zwiedzania dostaliśmy czas wolny. Uzgodniliśmy miejsce zbiórki
i ruszyliśmy na podbój sklepów. Większość z nas kupiła słynne lwowskie słodycze.
No cóż, kto nie kocha słodyczy?

Gdy ustalony czas minął , zebraliśmy się przed Operą Lwowską i wróciliśmy do autobusu.

Będąc w Lwowie nie można nie zobaczyć stadionu lwowskiego na Euro 2012. Niestety, nie mogliśmy obejrzeć stadionu od środka, jednak i tak z czystym sumieniem wspólnie stwierdziliśmy, że nasz Stadion Narodowy jest dużo ładniejszy.

Podziękowaliśmy przewodnikowi za oprowadzenie nas po Lwowie i skierowaliśmy się w stronę Polski.

Na granicy po raz drugi musieliśmy dość długo stać, ale trzeba się z tym było pogodzić.

Do hotelu wróciliśmy bardzo późno i zmęczeni udaliśmy się do swoich pokoi.

Lwów to piękne miasto, bogate nie tylko turystycznie, ale i historycznie, i każdy powinien je zobaczyć. Jestem pewna, że ta wycieczka zostanie na długo w naszej pamięci.


                                                                                                                              Natalia Rurant, kl. Ia
 
* * * * Poniżej kilka zdjęć ze zbiorów Aleksandry Karpety * * * *
 
   
 
 
 
CDN
 

 

Strona tytułowa     Imprezy 2011/12