Projekt Edukacji

Ekologicznej

 

Wyjazd na kilkudniową wycieczkę w tym roku szkolnym we wrześniu planowaliśmy już w pierwszej klasie. Niestety z różnych powodów do niego nie doszło. Pewnego dnia pan Fliszkiewicz oznajmił nam, że możemy pojechać na pięć dni do Perkoza, za bardzo niewielkie pieniądze. Było tylko 20 miejsc dla każdej klasy, czyli razem 40 dla obydwu. Zapisało się akurat tyle osób, abyśmy mogli pojechać.

   16 listopada w poniedziałek zebraliśmy się wszyscy na parkingu koło szkoły o 6:45. Mieliśmy wyjechać o 7:00, ale z powodu gęstej mgły nasz autokar przyjechał o 7:25. Zapakowaliśmy nasze bagaże i o 7:30 wyruszyliśmy, żegnając się z naszymi rodzicami. Po ok. 2 godzinach jazdy zatrzymaliśmy się na dużej stacji benzynowej, gdzie można było zjeść bardzo dobre pączki i szarlotkę. Niestety nie dla wszystkich ich wystarczyło. To była dla nas chwila wytchnienia po przebytej drodze. Kiedy już wszyscy załatwili swoje potrzeby, pojechaliśmy dalej. Kolejnym przystankiem był sklep Biedronka w Olsztynku. Część z nas zrobiła tam zakupy w postaci jedzenia i udaliśmy się w dalsza drogę do ośrodka. Po 20 minutach byliśmy już na miejscu. Wychowawcy rozdzielili pomiędzy nas pokoje i powiedzieli nam, żebyśmy przyszli na obiad o 13:00. Do posiłku mieliśmy pół godziny, więc zdążyliśmy się spokojnie rozpakować.

Po obiedzie, do 15:00, mieliśmy czas dla siebie, a o 15:00 odbyły się nasze pierwsze zajęcia na stołówce, razem ze wszystkimi obecnymi tam grupami. Były to: Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II z Biesala i Szkoła Podstawowa nr 1 im. Kornela Makuszyńskiego z Wałcza. Na tych zajęciach dowiedzieliśmy się, co będziemy robić przez czas naszego pobytu w Perkozie oraz na czym polega projekt Harcerska Natura. O 16:00 były kolejne, tym razem w sali konferencyjnej, które przybliżyły kraj partnera Projektu - Norwegii. Kolacje zjedliśmy o godz. 18:00, po czym o 19:30 poszliśmy na zajęcia integracyjne do sali edukacyjnej, które mieliśmy już w grupach – tzn. klasach. Prowadził je Paweł, na którego mówiliśmy Świstak.

Pierwszą zabawą, która zaproponował, było przedstawienie się i pokazanie przy tym jakiegoś gestu.  Następnie bawiliśmy się w gorące krzesła. Wstaliśmy i z  krzeseł, na których siedzieliśmy, zabraliśmy jedno. Ten, kto nie usiadł, wymyślał coś typu „wstaje ten, kto ma czarne spodnie” itp. Wtedy np.: wstawały osoby z czarnymi spodniami i musiały zmienić swoje miejsce. Jeśli ktoś nie usiadł, to też wymyślał podobne pytanie. Później podzieliliśmy się na cztery grupy i na zmianę odpowiadaliśmy na pytania: Kto? Z kim? Gdzie? Co robili?. Wychodziły z tego naprawdę śmieszne zdania.

Kolejną zabawą był dyrygent. Za sali wyszły 4 osoby, a wśród pozostałych była wybrana jedna osoba, która pokazywała rożne gesty i inni mieli robić to samo. Osoba, która weszła na salę musiała odgadnąć kto jest tym dyrygentem. Dla każdego dyrygent się zmieniał. Iskierka była kolejną zabawą. Uderzaliśmy rękoma o podłogę, jeśli pierwsza osoba skończyła lewą ręką, to osoba będąca obok niej musiała zacząć ręką obok lewej ręki zaczynającego. Jeśli ktoś się pomylił, to odpadał. Do końca doszli Wiola Dzikołowska i Grzesiek Lenart, który wygrał. Dalej bawiliśmy się w Kilera. Kiler (na początku Świstak) wskazywał na jakąś osobę i mówił „pif”, więc musiała ona ukucnąć. Dwie osoby stojące najbliżej niej musiały powiedzieć „paf”, ta, która zrobiła to później siadała. Wygrała Ola Jakubiak. Następna gra to ”żona marynarza”. Z sali wyszło pięciu chłopaków, a spośród będących na sali dziewczyn wybraliśmy 5. Każda miała swój numerek i chłopak, który wszedł pierwszy był mężem dziewczyny z numerem 1. Musiał ją jednak znaleźć, całując w policzek. Jeśli odwzajemniła jego pocałunek, była jego żoną, a jeśli go uderzyła, to nie. Kolejni chłopcy musieli uważać, by nie trafić na żonę poprzednika, gdyż mógł go on uderzyć za „całowanie jego żony”. Utworzyły się takie pary jak: Ola Jakubiak i Kuba Nowacki, Nela Ziętek i Mateusz Streflik, Magda Jakubczyk i Grzesiek Lenart, Martyna Wyrzykowska i Damian Sobczak oraz Marysia Adamowicz i Jarek Dziekan. Musieliśmy również z zamkniętymi oczami złapać dwie różne osoby za ręce. Ostatnia zabawą był króliczek. Każdy musiał powiedzieć w co całuje króliczka, a gdy każdy już powiedział, to musiał w to miejsce, o którym mówił, pocałować sąsiada po prawo. Rozeszliśmy się do swoich pokoi, wykąpaliśmy się i długo jeszcze rozprawialiśmy o pierwszym dniu, wymieniając się wrażeniami.

   Następnego dnia śniadanie było o 8:30. Do końca wycieczki wszystkie zajęcia mieliśmy mieć osobno. Elektrośmieci, czyli pierwsze zajęcia we wtorek, odbyły się o 9:30 w sali konferencyjnej. Hasłem zajęć było: ZSEE czyli Zepsuty Sprzęt Elektryczny i Elektroniczny.

Dowiedzieliśmy się, jak dzielimy zepsuty sprzęt, jakie są fazy cyklu życia produktu, na czym polega demontaż i jakie są stopnie recyklingu. O 11:00 mieliśmy zajęcia „Co misie lubią najbardziej” w sali edukacyjnej. Słuchaliśmy tam ciekawych wiadomości o pszczołach, dowiedzieliśmy się jakie są produkty pracy pszczół, tego jak się robi miód, jakie są rodzaje miodu oraz jak poznać czy miód pochodzi od pszczół. Największą satysfakcję sprawiło nam robienie świeczek z plastrów woskowych.

O 13:00 zjedliśmy obiad. INO, czyli biegi na orientację były naszymi kolejnymi zajęciami (14:00), które zaczęły się w harcówce. Podzieliliśmy się na pary i musieliśmy znaleźć 10 punktów rozmieszczonych wokół ośrodka. Wygrali: Mateusz Streflik i Kuba Nowacki.

Grzegorz Lenart

Zwycięzcy - Mateusz Streflik i Kuba Nowacki

Do kolacji, czyli do godz. 18:00 nasza grupa miała czas dla własnej pracy, a po posiłku znów odbyły się zajęcia integracyjne w sali konferencyjnej o godz.19:30. Wtedy uczyliśmy się tańca hiszpańskiego do piosenki „ Mueve la colita” oraz tańczyliśmy do piosenki „ Hands up”, po czym udaliśmy się do swoich pokoi na spoczynek.

   Środę tradycyjnie rozpoczęliśmy śniadaniem o 8:30. Krajobraz polodowcowy – były to pierwsze zajęcia tego dnia, a zaczęły się one o 9:30. Pan, który je prowadził opowiedział nam jak kształtował się krajobraz polodowcowy, czym są moreny denne i czołowe oraz pokazał pozostałości po nich wokół terenu ośrodka.

O 11:00 udaliśmy się na zajęcia pt. Woda. Pan Piotr, który je prowadził pokazał nam trzy przyrządy: jeden do mierzenia temperatury wody, drugi do sprawdzania czystości wody i trzeci do wyciągania z wody roślinności wodnej. Obserwacji dokonywaliśmy na pomoście Jeziora Pluszne, nad którym leży ośrodek. Jako pierwszy zastosowaliśmy przyrząd do badania czystości wody.

Jeden z naszych kolegów opuszczał go coraz niżej pod wodą, a gdy go już nie widzieliśmy, to go wyciągnął. Policzyliśmy, na ile węzłów się zanurzył, po czym zamieniliśmy to na metry. Wyszło, że widoczność w miejscu, w którym ją badaliśmy wynosiła 3,5m. Taki wynik wskazywał na 1 stopień czystości wody w jeziorze. Następnie zmierzyliśmy temperaturę wody na różnych głębokościach - bliżej powierzchni wynosiła ona 7 stopni C, a niżej 6,5 stopni C. Jako ostatni zastosowaliśmy przyrząd do wyciągania roślinności wodnej. Nasi koledzy zarzucali go w różnych miejscach, ale tylko blisko brzegu udało im się wyciągnąć m.in. rogatkę i różne ramienice. Później udaliśmy się do sali konferencyjnej, gdzie p. Dynowski opowiedział nam jeszcze o stagnacjach i cyrkulacjach oraz pokazał zdjęcia niektórych roślin wodnych.

Obiad zjedliśmy o 13:00, a potem o 14:00 mieliśmy zajęcia z panią Mają, która mówiła nam o glebie. Na początku w altance przy ośrodku opowiedziała o tym, jak będą wyglądały nasze zajęcia. Podzieliliśmy się na 7 grup, każda grupa dostała swoje sitko po czym poszliśmy na odkrywkę glebową. Tam wszystkie zespoły musiały wykopać sobie trochę ziemi z rożnych części lasu, gdyż miała ona nam służyć do badań. Po wykonaniu tej czynności wróciliśmy do altany i rozpoczęliśmy badania. Pierwszym krokiem było przesianie gleby przez sito o średnicy oczka wynoszącej 1mm.i odważenie z tego 20 g. Resztę ziemi została do następnych obserwacji. Kolejno odmierzyliśmy 40 ml. wody destylowanej. 20g. gleby wsypaliśmy do pojemniczka i zalaliśmy odmierzoną wodą destylowaną. Odczekaliśmy 10 minut, w ciągu których pani Maja opowiedziała nam o różnych sposobach sprawdzania kwasowości gleby.

Gdy czas oczekiwań minął, zbadaliśmy kwasowość gleby pH-metrem i poczekaliśmy na ustabilizowanie się wyniku. Wszystkim wyszedł odczyn kwaśny. Pożegnaliśmy się z panią Mają i poszliśmy do swoich pokoi. Kolacja była dopiero o 18:00, więc gdy klasa IIb skończyła swoje zajęcia pojechaliśmy do Olsztynka. Zwiedziliśmy rynek a następnie część z nas udała się do cukierni, gdzie zakupiła bardzo dobre jagodzianki, ptysie czy pączki. Prawie wszyscy poszli do Biedronki lub innego sklepu spożywczego uzupełnić swoje zapasy słodyczy. O 17:30 byliśmy z powrotem w ośrodku. Po kolacji o 19:30 w sali konferencyjnej odbyły się kolejne zajęcia integracyjne.

Malowaliśmy wówczas plakaty promujące zdrowy styl życia, ćwiczyliśmy poznane wcześniej tańce i poznaliśmy nowy taniec. Następnie wróciliśmy do swoich pokoi, by odpocząć po długim dniu zajęć.

   Kolejny dzień znów zaczęliśmy śniadaniem o tej samej porze, co w poprzednich dniach. O 9:30 poszliśmy na pierwsze zajęcia, które mieliśmy z panem Piotrem Dynowskim. Tym razem zaprowadził nas on w rożne miejsca, gdzie wyciągając z wody rośliny za pomocą używanego poprzedniego dnia przyrządu, ocenialiśmy czystość wody.

 

Poszliśmy również w takie miejsce nad jeziorem , w którym bezpośrednio pod ziemią była woda i bardzo fajnie się po tym chodziło. Trzeba było jednak uważać żeby nie wpaść w bagno.

Następnie wróciliśmy do ośrodka, a konkretnie do harcówki, gdzie p Dynowski pokazał nam jeszcze kilka zdjęć zwierząt i roślin wodnych. Prosto z tych zajęć udaliśmy się na następne, a mianowicie: Meteo. Pani, która je prowadziła na początku poszła z nami do białej klatki meteorologicznej, gdzie psychrometrem aspiracyjnym Augusta Assmana zmierzyliśmy temperaturę powietrza. Psychrometr miał dwa termometry, jeden był tradycyjny beż żadnych dodatków, a drugi swój koniec miał owinięty zwilżoną szmatką. Temperatura na termometrze suchym wynosiła 9,4 stopnie C, a na termometrze wilgotnym 7,6 stopni C. Korzystając z tablic psychrometrycznych i porównując dwie temperatury, określiliśmy wilgotność powietrza, która wynosiła 76%. Następnie udaliśmy się do altanki nad jeziorem, w której zajęliśmy się obserwowaniem chmur. Wyróżniliśmy ich dwa rodzaje - Stratocumulus i Altocumulus. Stwierdziliśmy, że zachmurzenie jest prawie całkowite i określiliśmy je jako 6/8. Kolejno zajęliśmy się badaniem właściwości wiatru. Zaobserwowaliśmy, że wiał wiatr południowy (miał 180 stopni), z prędkością 4 m/s czyli 16 km/h. W skali Beauforta określiliśmy go jako 3,czyli słaby wiatr o prędkości 8 węzłów. Później sprawdzaliśmy widzialność poziomą, która wynosiła       10 – 20 km, czyli była bardzo dobra. Po zakończeniu zajęć podziękowaliśmy prowadzącej i poszliśmy na obiad.

Czekając, aż klasa IIb skończy swoje zajęcia, zajmowaliśmy się różnymi sprawami w pokojach, po czym, gdy nasi rówieśnicy wrócili, pojechaliśmy razem z nimi do Olsztyna. Było już ciemno, więc mieliśmy okazję obejrzeć to miasto inaczej niż zazwyczaj. Naszym oczom ukazała się przepiękna Starówka.

Wróciliśmy o 18:30 na kolację, po której w sali konferencyjnej razem ze wszystkimi uczestnikami odbyły się ostatnie zajęcia integracyjne. Każda grupa miała za zadanie przedstawić się, powiedzieć skąd pochodzi, zaprezentować swój plakat promujący zdrowy tryb życia oraz jeden z poznanych tańców. Wszystkie grupy z wyjątkiem klasy IIb, która zatańczyła do piosenki „Hands up” zaprezentowały taniec hiszpański. Później każda musiała wybrać spośród siebie dwie najlepiej tańczące osoby, które tańcząc razem, miały zmierzyć się z pozostałymi parami.

Wygrali Gosia Sobczak i Krystian Łakatosz ex aequo z parą żeńską z Biesala. Potem już wszyscy razem tańczyliśmy do wszystkich piosenek i świetnie się przy tym bawiliśmy. O 21:00 poszliśmy do swoich pokoi i wpadliśmy w objęcia Morfeusza.

   Piątek był ostatnim dniem zajęć i zarazem dniem wyjazdu. Śniadanie było o tradycyjnej porze, po którym o 9:30 znów mieliśmy zajęcia z sympatyczną panią Mają. Odłożona poprzednio gleba służyła nam do dokonywanych tego dnia badań. Najpierw odważyliśmy 10g próby gleby i wsypaliśmy ją do różowej butelki. Następnie odmierzyliśmy 50 ml. kwasu solnego i zalaliśmy nim glebę w butelce. Przez parę minut mieszaliśmy i zarazem robiliśmy sączki. Później do słoika odlaliśmy 3 mętne krople roztworu, a resztę przelaliśmy przez sączek do kolby. Do biurety wlaliśmy zasadę sodową, a do kolby z roztworem dolaliśmy 3 krople fenoloftaleiny. Kolejno przelewaliśmy zasadę sodową z biurety do kolby aż do zabarwienia się roztworu na różowo. Potem część z nas robiła roztwór glebowy. Do probówki wlewaliśmy reagent, ale tylko do 3 kreski. Następnie wsypaliśmy do tego 6 miarek gleby i zamieszaliśmy. Kolejnym krokiem było rozlanie roztworu do trzech probówek i wsypanie do nich odpowiednich proszków. Mieszaliśmy roztwory w probówkach aż do ich zabarwienia się (niebieski, czarny, różowy, przezroczysty). Podziękowaliśmy pani Mai za zajęcia i poszliśmy na kolejne, ale już ostatnie: Porosty. Na nich mieliśmy za zadanie odnaleźć w różnych częściach lasu porosty. Dostaliśmy pomoce w postaci zdjęć i opisów porostów i rozpoczęliśmy poszukiwania. Najwięcej było pustułki pęcherzykowatej wskazującej na 3 strefę zanieczyszczeń lasu, ale znaleźliśmy również inne porosty tj. liszajca, mąklika, obrosty, misecznice. Wróciliśmy do ośrodka i naszym kolejnym zadaniem było wyciągnięcie wniosków z przeprowadzonych obserwacji. Tego dnia uczciliśmy też przypadającą 20-rocznicę uchwalenia Konwencji o Prawach Dziecka. Na koniec poszliśmy do naszych pokoi, by sprawdzić czy wszystko zabraliśmy i jeśli była potrzeba to dopakować się. Przed obiadem znieśliśmy nasze bagaże do  autokaru. Po zjedzeniu posiłku zrobiliśmy sobie ostatnie pamiątkowe zdjęcia i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się w Grunwaldzie, gdzie zobaczyliśmy pole słynnej bitwy z 1410r. i pomnik ją upamiętniający. Kolejnym przystankiem naszej drogi powrotnej była wędzarnia ryb, w której część z nas zakupiła wędzone ryby tj. pstrągi, sieje, sielawy. Ostatnim przystankiem była stacja benzynowa, na której zatrzymaliśmy się jadąc do Perkoza.  Znów mieliśmy okazje zjeść pyszne pączki i szarlotkę. W Belsku byliśmy ok. godziny 19:30, zabraliśmy swoje bagaże i razem z rodzicami wróciliśmy do swoich domów.

   Moim zdaniem wycieczka ta bardzo dużo nas nauczyła. Zajęcia, w których uczestniczyliśmy, były bardzo ciekawe i prowadzone w zupełnie inny sposób niż w szkole. Nie siedzieliśmy w ławkach i nie słuchaliśmy teorii, tylko doświadczaliśmy przeróżnych rzeczy na powietrzu np. badaliśmy czystość wody, mierzyliśmy temperaturę powietrza psychrometrem, widzieliśmy rośliny wodne występujące w tamtych regionach. Używaliśmy również przyrządów, których w szkole nie moglibyśmy używać. Jedynym minusem wycieczki było to, że nasza klasa, czyli IIc nie miała zajęć z malowania na szkle. Może to nadrobimy na kolejnej edycji, w której jesteśmy zobligowani wziąć udział, tym razem wiosną w Załęczu.

 

Relacja - Patrycja Przybysz kl. IIc

Zdjęcia - Tomasz Fliszkiewicz

 

*

 

Uczennice i Uczniowie klas IIb i IIc
Publicznego Gimnazjum
im. ks. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego -
uczestnicy Projektu Ekologicznego
„Harcerska Natura”
składają serdeczne podziękowania
Panu
Bogusławowi Kowalewskiemu
za umożliwienie wzięcia udziału w ciekawym przedsięwzięciu,
które wzbogaciło naszą wiedzę przyrodniczą
oraz odegrało znaczącą rolę w kształtowaniu świadomości ekologicznej.

 
 

Strona tytułowa