Olga Lipińska
 
Laureatka gimnazjalnych i regionalnych konkursów muzycznych.
W latach 2010-2013 nie było uroczystości bez jej udziału. Co za głos!

 

WYWIAD Z OLGĄ LIPIŃSKĄ

 

 

                                        „Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów.

                                                Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.”      

                                                                                                                Paulo Coelho

O tańcu, muzyce i pasji porozmawiam dziś z Olgą Lipińską uczennicą trzeciej klasy publicznego gimnazjum im. Ks. Z. J. Peszkowskiego w Belsku Dużym.

 - Kiedy odkryłaś w sobie pasję artystyczną?

- Już jako mała dziewczynka wiedziałam,  że muzyka jest dla mnie najważniejsza. Kiedy miałam pięć lat rodzice podarowali mi gitarę (zabawkę) pod choinkę. Byłam przeszczęśliwa. Cały czas na niej grałam. Bardzo podobały mi się dźwięki, które wydobywałam grając na niej. Już wtedy kształcił mi się słuch i rytm. Śpiewam od dziecka, także związałam swoje życie z muzyką, a moja pasja cały czas się rozwija, tak jak i mój talent.

Pierwsze kroki taneczne wykonywałam na weselach już w wieku trzech lat, a także na dyskotekach szkolnych. Od trzeciej klasy szkoły podstawowej chodziłam na szkolne zajęcia taneczne, które prowadził pan Rafał Pacek. Choreografie, których nas uczył, prezentowaliśmy na różnych uroczystościach szkolnych oraz na konkursach. Większą pasję do tańca zaczęłam czuć w gimnazjum, a zajęcia taneczne pozwoliły mi ją rozwinąć.

- Od kiedy zaczęłaś uczęszczać na zajęcia muzyczne, taneczne?

- W szkole od zawsze chodzę na chór, ale dwa lata temu moja mama wyszukała mi dodatkowe zajęcia muzyczne. Byłam wtedy w pierwszej  klasie gimnazjum. Moją nauczycielką była pani Mariola. Lubiła sobie czasem pożartować z nami, ale potem ostro przygotowywała nas do występów. Już po roku zauważyłam, że wykształciłam swój głos odpowiednimi ćwiczeniami. Zajęcia były dwa razy w tygodniu (w sobotę i niedzielę) w Warszawie, w teatrze Buffo. Chociaż nie chciałam się wypisywać, nie mogłam także pozwolić sobie i mamie na takie kosztowne wyjazdy, musiałam zrezygnować z zajęć.

Na zajęcia taneczne mama zapisała mnie rok temu. Zajęcia odbywają się w Warszawie na Bródnie w Galerii Rembielińskiej w Egurrola Dance Studio. Początkowo chciałam się zapisać na jazz, ponieważ od zawsze podobał mi się ten taniec, te zmysłowe ruchy i technika, którą wykonuje tancerz, ale mama bez mojej wiedzy zapisała mnie na hip hop i nie żałuję. Uczę się z sympatyczną grupą, mam tam wielu znajomych. Naszym instruktorem jest Piotrek „Brat” Tolak. Najlepszy instruktor na jakiego mogłam trafić, polecam. Jest miły, w bardzo ciekawy sposób tłumaczy kroki i ma ogromne poczucie humoru. Zawsze przed występem pomaga nam walczyć ze stresem.  Zajęcia są świetne, ciekawe i mają w sobie dużo energii. Dużo się uczymy, a ostatnio mieliśmy niezły wycisk, ponieważ uczyliśmy się nowej trudniejszej choreografii.

- Ile czasu poświęcasz codziennie na treningi?

- W domu śpiewam i tańczę cały czas, kiedy tylko najdzie mnie ochota. Oczywiście moją mamę czasami biorą nerwy i krzyczy na mnie, ale nadal to robię. Kiedy tylko usłyszę jakąś piosenkę, która wpadnie mi w ucho od razu ją nucę, czasami nawet tego nieświadoma. Uważam, że jeżeli będę śpiewać codziennie mój głos będzie coraz lepszy, właśnie dlatego, że go trenuję. Kiedy przygotowuję się do występów lub konkursów z moim zespołem to dużo ćwiczę, aby wyszło mi jak najlepiej. W te wakacje zamierzam wyjechać na obóz jazzowy, żeby nauczyć się odpowiedniej postawy, piruetów, amortyzacji, stretchingu i ogólnie techniki tego tańca.

- Czy mogłabyś opowiedzieć o swoich próbach? Co tam robicie, gdzie się one odbywają?

- Próby naszego zespołu odbywają się w szkole w sali muzycznej. Często spotykamy się również u kogoś w domu. Na próbach każdy gra na swoim instrumencie. Janek na gitarze elektrycznej,  Łukasz  na keyboardzie, Wojtek na gitarze basowej, Olga na gitarze akustycznej, drugi Łukasz  na perkusji, Wiktoria na skrzypcach, a Paula śpiewa razem ze mną. Oprócz talentu muzycznego mają również wiele innych. Na treningach bardzo dobrze się dogadujemy, nie tylko ćwiczymy, ale również dużo rozmawiamy.

- Jakie osiągnięcia do tej pory zdobyłaś?

- Pierwszym moim osiągnięciem była uroczystość poświęcona rocznicy śmierci Jana Pawła II w Kościele Św. Trójcy w Belsku Dużym. Zaśpiewałam utwór „Leć Muzyczko” Golec uOrkiestry. Przed występem byłam bardzo zestresowana, ale na szczęście pomógł mi mój tata, który mnie uspokajał i mówił, że będzie dobrze. Na tej uroczystości zaśpiewałam również  „Niech Mówią Że To Nie Jest Miłość” Piotra Rubika.

Kolejnym osiągnięciem był „Międzypowiatowy przegląd piosenki i tańca w kategorii klas 4-6” w Łęczeszycach, na którym wykonałam utwór „Nadzieja” i zdobyłam trzecie miejsce. Również na tym samym konkursie trzy razy prezentowałam z grupą układy taneczne. W czwartej klasie zajęłyśmy drugie miejsce, w piątej także, a w szóstej drugie i trzecie.

W pierwszej klasie gimnazjum na konkursie pieśni religijnej zaśpiewałam piosenkę „Leć Muzyczko” i zajęłam trzecie miejsce. W teatrze Buffo zaśpiewałam w trio piosenkę „Pierwsza Gwiazdka Już Na Niebie”. To było ekscytujące osiągnięcie, ale już samo dostanie się do teatru było wielkim wyczynem dla mnie ponieważ nie wszystkim się to udawało. Rok później na Szkolnej Uroczystości Wigilijnej zaśpiewałam cztery utwory: „Polskie Betlejem”, „Kolęda Dla Nieobecnych”, „Gore Gwiazda Jezusowi” i „Jest Taki Dzień” oraz pieśni z chórem.

Jednym z największych moich osiągnięć był konkurs piosenki obcojęzycznej „Belwizja 2012”. Śpiewałam i jednocześnie grałam na gitarze. Na perkusji grał Janek, a na pianinie Ola. Najlepsze było to, że mieliśmy wykonać piosenkę „Someone Like You” Adele, a dzień przed występem zdecydowaliśmy się na „Set Fire To The Rain” Adele. Zajęliśmy pierwsze miejsce. Byłam wtedy w drugiej klasie gimnazjum. Potem przez cały tydzień wszyscy ze szkoły mi gratulowali, to było bardzo miłe.

W trzeciej klasie na Szkolnej Uroczystości Wigilijnej zaśpiewałam piosenkę Magdy Welc „Babci Zegar”, to było wspaniałe wykonanie. W lutym pani Mech zabrała mnie i zespół na konkurs piosenki angielskiej w GOK-u. Zagraliśmy piosenkę Tiny Turner „I’m Ready” i zajęliśmy drugie miejsce, czym byliśmy zaskoczeni ponieważ była duża konkurencja. To także jest jedno z największych moich osiągnięć. Później graliśmy podczas przerwy trzy utwory: Cream „Sunshine Of Your Love” , Eric Clapton „Layla” i „Tears In Heaven”. 

Następnie nasza pani od muzyki wyszukała kolejny konkurs, tym razem piosenki patriotycznej w Pamiątce. Wykonaliśmy trzy utwory: „Emigrant Polski” , „Czterdziesty Czwarty” i „Epitafium Dla Majora Ognia”. Wszystkie wykonania nagrodzono pierwszym miejscem. 9 maja było odebranie nagród tego konkursu. Musieliśmy ponownie zaprezentować swoje utwory, jednak niektórzy z zespołu nie mogli przyjechać , dlatego dwie piosenki wykonaliśmy normalnie, a „Czterdziesty Czwarty” został zamieniony na moją solówkę w utworze „List Do Matki” Violetty Villas. Ponieważ nie czułam prawie tremy i głos mi nie drżał, wyszło idealnie.

Kolejnym konkursem, w którym odniosłam skukces to konkurs piosenki polskiej w GOK-u. W zespole zagraliśmy dwa utwory po kolei , pierwszy to „Czterdziesty Czwarty”, a drugi to „Emigrant Polski”. Zaś solo zaśpiewałam piosenkę Violetty Villas „List Do Matki”. Zajęłam pierwsze miejsce, a mój zespół zdobył nagrodę główną - Grand Prix. Dzięki temu, że zajęliśmy główne miejsca, mieliśmy możliwość zaprezentowania się na Kwitnącej Jabłoni. Jednak część osób z zespołu wyjechała na wycieczki  szkolne, a więc zaśpiewałam tylko utwór, którym wygrałam pierwsze miejsce.

20 stycznia tego roku wzięłam udział w XXI Mistrzostwach Egurrola Dance Studio. Razem z moją grupą zatańczyłyśmy dwie połączone choreografię, które stworzył nasz instruktor do piosenek: Miguel - To The Moon i Will Smith - Miami. 26 maja z okazji Dnia Matki został zorganizowany pokaz mody w Galerii Rembielińskiej, który prezentowali tancerze z grupy Volt, a także występy uczniów EDS. Ja z grupą zaprezentowaliśmy układ taneczny do piosenki Gym Class Heroes - Clothes Off. Przed wejściem na scenę czułam niepokój, ale kiedy już na niej byłam i zatańczyłam pierwsze kroki, poczułam się lepiej i byłam bardziej pewna siebie. 22 czerwca na XXII Mistrzostwach EDS zatańczyłyśmy choreografie do piosenek Gym Class Heroes - Clothes Off i Justin Timberlake - Mirrors. Na scenie czułam się świetnie, jak ryba w wodzie. Poczułam jak muzyka mnie wypełnia i wielką radość z tego, że tam jestem i że tańczę.

12 czerwca odbył się bal gimnazjalny, na którym zaprezentowałam siedem występów. Pierwszym był polonez, drugim walc, trzecim moja solówka hip hopu, czwartym dancehall, piątym utwór Violetty Villas „List Do Matki”, szóstym utwór Celine Dion „Taking Chances”, który wykonałam z zespołem w duecie z Paulą, a na koniec zaśpiewałam piosenkę Ireny Santor „Powrócisz Tu” w wykonaniu Edyty Górniak.

- Jaki był Twój najlepszy wykon, a jaki najgorszy?

- Moim najlepszym występem do tej pory był występ na konkursie piosenki angielskiej  w GOK-u, gdzie zaśpiewałam utwór Tiny Turner „I’m Ready” i zajęłam drugie miejsce. Bardzo mi się podobało to wykonanie. Chociaż zajęłam drugie miejsce to i tak dla mnie jest dużo,  zresztą dziewczyna, która zajęła pierwsze miejsce miała przepiękny głos. Jednak ona chodzi do szkoły jazzowej, więc umie więcej ode mnie. Mogłabym powiedzieć , że moim najlepszym występem był utwór „Taking Chances” jednak choć dałam z siebie wszystko, byłam chora i nie do końca zaśpiewałam tak, jak chciałam. W tańcu moim najlepszym występem był ten z XXII Mistrzostw. Wiadomo, że z czasem będzie mi szło coraz lepiej.

Moje najgorsze wykonanie było na konkursie pieśni religijnej w trzeciej klasie gimnazjum. Niestety ze zbyt mocnego stresu pomyliłam tekst i kiedy próbowałam jakoś wejść dalej, przypomnieć sobie, w mojej głowie zapanowała burza, nie wiedziałam o czym mam myśleć,   a wszystko przez stres. Dlatego poddałam się i zeszłam ze sceny. To było najgorsze, co mogło mnie wtedy spotkać. Już kiedy zeszłam ze sceny, miałam łzy w oczach, ale je powstrzymywałam. Dopiero gdy konkurs się skończył i była przerwa zaczęłam płakać. Wtedy zauważyłam moją przyjaciółkę Anitę i mocno ją przytuliłam. Emocje opadły dopiero po godzinie.    

- A co z czasem wolnym? Czy masz jakieś inne zainteresowania poza tańcem i śpiewem?

- Tak, lubię sport. Bardzo aktywnie ćwiczę na zajęciach wychowania fizycznego. Mam medale za osiągnięcia w biegach, koszykówce i unihokeju. Oprócz tych trzech dziedzin sportu lubię również pływać, grać w ping ponga i wiele innych. Ostatnio pojechałam na wycieczkę do Krakowa na trening koszykówki z kadetkami Wisły Kraków. Ćwiczenia dość dobrze mi wychodziły, ale niektóre po prostu były nie do wykonania.

Interesuje mnie także granie na gitarze. W przyszłości zamierzam się nauczyć grać na pianinie, ponieważ to według mnie wspaniały instrument. Bardzo lubię podróżować i zwiedzać świat, przyglądać się krajobrazom i podziwiać przyrodę. Czas wolny lubię spędzać ze znajomymi rozmawiając albo chodząc do kina oraz bawiąc się z moim psem, który wabi się Killer.

- Co chciałabyś robić w życiu?

- Przede wszystkim chciałabym robić to co lubię i kocham, a kocham muzykę i taniec. Chciałabym zostać artystką i podróżować po świecie. Jeżeli jednak mi się nie uda, spróbuję robić coś, w czym dobrze się czuję. Moja mama mówi „Rób to, w czym dobrze się czujesz, bądź szczęśliwa z tego co robisz i wykorzystuj swój talent, żebyś niczego w życiu nie żałowała”. Uważam, że ma rację, to bardzo mądre słowa i zamierzam się ich trzymać. Życzę wszystkim, żeby robili to, co kochają i w czym są dobrzy oraz żeby spełniali swoje marzenia, bo przecież nikt nie czuje się dobrze w pracy, której nie znosi. Trzeba mieć do tego pasję i zamiłowanie.

- Jak widzisz swoją karierę artystyczną?

- Po pierwsze, żeby się wybić muszę startować do programu telewizyjnego albo zamieszczać swoje nagrania na youtube, co zamierzam wkrótce robić. A kiedy już będę artystką będę szczęśliwa, wreszcie spełnią się moje marzenia. Będę koncertować po całym świecie i śpiewać dla innych. Mam nadzieje, że moja muzyka spodoba się ludziom i będą nucić moje piosenki tak jak ja teraz nucę piosenki moich ulubionych artystów. Jeżeli będę zarabiać dużo pieniędzy, zamierzam pomagać dzieciom w domach dziecka i osobom chorym, które potrzebują drogich lekarstw albo urządzeń do przeżycia.

- Kto jest Twoim idolem muzycznym, tanecznym? Na kim chciałabyś się wzorować?

- Jeżeli chodzi o taniec to moim idolem jest mój instruktor Piotrek Tolak. To dzięki niemu bardziej pokochałam taniec i więcej się nauczyłam dzięki ćwiczeniom. Wykształciła mi się technika i rytmiczność oraz poznałam wiele ciekawych kroków z choreografii. Jestem mu za to bardzo wdzięczna. Też chciałabym mieć taki talent taneczny.

Jeżeli chodzi o idola muzycznego, to nie mam określonej osoby, która jest dla mnie najlepsza. Uważam, że wielu artystów posiada świetne głosy. Moimi idolami są m.in.: Adele, Christina Aguilera, Justin Timberlake, Bruno Mars, Ewelina Lisowska, Celine Dion, Alicia Keys, Kelly Clarkson i wiele innych.

Wzoruje się na gwiazdach, które dążą do swoich celów, które zdobywają karierę ciężką pracą artystyczną, a nie idą na łatwiznę. Podziwiam również artystów, którzy działają charytatywnie, ale nie rozumiem tych, którzy wydają pieniądze w kasynach. Wzoruję się na wokalistach, którzy śpiewają dla pasji, a nie dla sławy i pieniędzy.

- Gdybyś miała możliwość wybrać jedną osobę ze świata artystycznego i spędzić z nią jeden dzień to kogo byś wybrała i dlaczego?

- Nigdy nad tym nie myślałam, nie jestem pewna co do wyboru, ale wybrałabym Ewelinę Lisowską, ponieważ jest moją idolką i jest z Polski. Chciałabym się dowiedzieć o niej paru rzeczy, np. jak wspomina przeżycia z programu X-factor, czy jest zadowolona ze swojej kariery itp. Jest młoda ma 22 lata, myślę że byśmy się dogadały i miło spędziły czas.

- Twoje największe marzenie?

- Zostać artystką i tworzyć muzykę oraz tańczyć. Chciałabym mieć swój zespół i koncertować po Polsce i za granicą. Chcę żeby ludzie docenili moje utwory i słuchali mojej muzyki, żeby wzbudzała w nich uczucia, myślę że wszyscy artyści tego chcą. Chciałabym być również szanowana jako osoba. To jest moje największe marzenie.

- Czy Twoje dotychczasowe osiągnięcia spełniły już jakieś Twoje marzenie?

- Tak, ponieważ dawniej śpiewałam gorzej niż teraz. Kiedy ostatnio oglądałam płytę z Pierwszej Komunii Świętej, na której śpiewałam psalm, zauważyłam, że mój głos nie był idealny. Dopiero z czasem mi się wyszkolił, dzięki ćwiczeniom. Dzięki temu, że się nie poddawałam i śpiewałam codziennie, mój głos się kształcił i teraz jest według mnie dość dobry, abym mogła go pokazać z jak najlepszej strony na jakichś konkursach, uroczystościach, festiwalach. Dlatego też uważam, że jeżeli ktoś kocha śpiew to powinien ćwiczyć tak jak ja. Każdy może śpiewać. Zawsze chciałam wystąpić na scenie i udało mi się. Wystąpiłam na scenie na Kwitnącej Jabłoni i na scenie Mistrzostw EDS. Było to niesamowite przeżycie.

- Co daje Ci taniec i śpiew?

- Taniec i śpiew dają mi wolność, swobodę, radość z życia, pasję, energię, wzbudzają we mnie uczucia i emocje, inspirują mnie. Taniec i śpiew jest we mnie, jest czymś bez czego nie mogę się obejść. Jak już mówiłam śpiewam i tańczę codziennie, dlatego nie mogę z tego zrezygnować. Mam tylko nadzieję, że uda mi się spełnić marzenia.

- Co na to Twoi rodzice? Czy wspierają Cię w tym co robisz?

- Tak, oczywiście że tak. Moja mama zapisuje mnie na różne zajęcia, które pozwalają mi ćwiczyć śpiew, taniec i grę na instrumentach. Rodzice zawsze płaczą na moich występach i są ze mnie bardzo dumni. Nawet tacie czasem poleci łezka ze wzruszenia. Bardzo ich kocham      i wiem, że chcą dla mnie jak najlepiej. Tata nie jest do końca przekonany czy mi się uda osiągnąć karierę, ale życzy mi wszystkiego co najlepsze. Mama cały czas mnie wspiera              i pomaga w rozwijaniu moich umiejętności i pasji. Za to ich doceniam.   

- Po kim odziedziczyłaś talent muzyczny, a po kim taneczny? A może to Twoje indywidualne umiejętności?

- Talent muzyczny odziedziczyłam po mamie, jestem tego pewna. Moja mama ładnie śpiewa, ale nie ma wyćwiczonego głosu, tak jak ja. Gdy była w pierwszej klasie technikum, dostała się do Teatru Widowiskowego. Była odważna, nie bała się sceny i miała talent aktorski dlatego ją wybrali. Mój dziadek Jasiek, ojciec mojej mamy, grał na skrzypcach i na harmonijce ustnej, dziadek Stasiek, ojciec mojego taty, grał na sakshornie, ja zaś gram na gitarze. Można powiedzieć, że mam dobry słuch i rytmikę po dziadkach, a melodyczność po mamie.

 Talentu tanecznego nie odziedziczyłam po żadnym z rodziców ani z dziadków, to jest mój własny talent.  

- Czy miałaś kiedykolwiek chwile zwątpienia?

- Tak, czasami mi się przytrafiają jak każdemu. Mam problem ze stawem żuchwowo-skroniowym, tzn. ten staw strzela mi co jakiś czas i może się to dla mnie źle skończyć.  Żeby nic mi się nie stało dentystka zaleciła mi parę rzeczy, a jedna z nich wyklucza śpiewanie. Dlatego mam chwile zwątpienia, ponieważ moje marzenia mogą lec w gruzach. Mam tylko nadzieję, że mi to w jakiś sposób po prostu przejdzie. Mimo to i tak śpiewam i daje z siebie wszystko. Irytują mnie osoby, które nie wiedzą nic o muzyce, a wyrażają swoją opinię na ten temat. Zdarza się, że ktoś o mnie plotkuje mówiąc jak ja śpiewam, a nie ma o tym zielonego pojęcia, strasznie mnie to bawi.

- Gdybyś miała wybrać program telewizyjny, w którym mogłabyś się zaprezentować to, który byś wybrała i dlaczego?

- Nie wiem. Ogólnie rozmyślam nad X-Factorem, ponieważ uważam, że Must Be The Music jest głównie dla zespołów i instrumentalistów, Mam Talent dla osób, które mają talenty inne niż muzyka i taniec, ponieważ dla tych osób już są programy np. Got To Dance. Trzeba dać szanse innym np. akrobatom. Dlatego też najlepszym programem dla solistów jest X-factor.

- Dziękuję za poświęcenie czasu.

- To dla mnie przyjemność :D

 Wywiad przeprowadziła Marta Łabędzka.

 
 
Nagroda główna na 12. Festiwalu Piosenki Angielskiej 2013.
12. Festiwal Piosenki Angielskiej 2013.
Grand Prix na festiwalu o "Złotą Nutkę".
Zaśpiewała dla Patrona.
 
 
 
 
 
 
Koszykarka, siatkarka - mistrzyni powiatu.
 
 
 
Na treningu w hali Wisły Kraków z panią trener Martą Starowicz.
Na treningu w hali Wisły Kraków z panią trener Martą Starowicz.
 

 

Strona tytułowa