Warsztaty biologiczne w Powsinie

 

Ogród Botaniczny - Centrum Zachowania Różnorodnosci Biologicznej Polskiej Akademii Nauk

 

Ogród zajmuje powierzchnię ok. 40 ha (dla zwiedzających udostępniono ok. 30 ha) i prezentuje ponad 8600 taksonów, pogrupowanych tematycznie: arboretum, kolekcja flory polskiej, rośliny ozdobne, użytkowe i egzotyczne.

Inicjatorem powstania placówki był prof. Szczepan Pieniążek, a pierwsze prace rozpoczęły się w 1970 roku. Ogród powołano do istnienia decyzją Prezydium PAN w 1974 roku. Pierwszym jego dyrektorem był prof. Bogusław Molski, a jego następcą (od 1989) został doc. dr hab. Jerzy Puchalski. Od roku 1990 ogród jest udostępniony dla zwiedzających. [wikipedia]

W ramach działalności Ogród organizuje warsztaty edukacyjne dla młodzieży szkolnej i właśnie z tej możliwości skorzystaliśmy.

 

 

Relacja - Ola Makarska, IIa     Zdjęcia - Kasia Wócik, IIa

*

Na wycieczkę do ogrodu botanicznego w Powsinie, w której uczestniczyli uczniowie klas II wyjechaliśmy z parkingu szkolnego o godzinie ósmej.  Oczywiście, jak to zwykle bywa największą atrakcją na szkolnych wycieczkach, jest, rzecz jasna, podróż autokarem. Rozmowy nie cichły ani na sekundę. Swoją drogą, dziwne, jak my sami wytrzymywaliśmy w takim hałasie. Nie obyło się także bez paru interwencji pani Ewy Augustowskiej i pani Małgorzaty Domel, które musiały zapanować nad rozbrykaną młodzieżą, zajmującą w autobusie tak zwany „tył”.

   Na miejsce dotarliśmy dosyć szybko, co na moment oderwało naszą uwagę od zajęć towarzyskich. Wraz z naszymi wychowawczyniami p. Augustowską i p. Domel ruszyliśmy z parkingu w kierunku białego budynku. Tam, miły pan z czarnymi włosami związanymi w kitkę wskazał nam krzesła. Kiedy już zajęliśmy miejsca, rozpoczęła się prezentacja. Pan pokazywał nam najrozmaitsze gatunki zwierząt, a właściwie gromadę bezkręgowców. Każdy pokazywany owad został dokładnie omówiony. Poznaliśmy robaki, pierścienice, chrząszcze, motyle, ważki oraz pająki. Dowiedzieliśmy się też z iloma to istotami dzielimy nasze wygodne łóżka; pan uświadomił nas, jak wiele roztoczy zamieszkuje nasze poduszki, kołdry i materace, a także doradził, co robić, by zmniejszyć ich liczbę. Chyba jedyną rzeczą, która podczas pokazu mi przeszkadzała, to panujący w sali chłód. Było nam naprawdę bardzo zimno, co nie pozwalało nam się dostatecznie skupić na opowieści pana przewodnika. Po jakiejś godzinie, kiedy już udało nam się porządnie zmarznąć, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Pierwsza miała najpierw zajęcia w laboratorium, a druga rozpoczęła wycieczkę po ogrodzie i szklarniach wraz z drugim przewodnikiem.

  Na początku szliśmy alejkami i oglądaliśmy rozmaite krzewy i drzewa. Wiele z nich było naprawdę godnych uwagi. Przewodnik opowiadał nam różne ciekawe historie związane z ich przywiezieniem do polski, ale również różne dotyczące ich zwyczaje i zabobony. Mijaliśmy też mały, aczkolwiek dosyć głęboki staw, w którym mieszkają węże. Niestety, żadnego z nich nie udało nam się dojrzeć. Na pocieszenie przewodnik zaprowadził nas do szklarni. Było to bardzo przyjemne, ciepłe miejsce, w którym ku naszej radości nie padał deszcz i nie wiał zimny wiatr. W szklarniach napotkaliśmy wiele egzotycznych roślin, jak choćby cytrusy, rosiczki i dzbaneczniki, które pożerały nierozważnie wchodzące do nich owady. Muszę przyznać, że czasem miałam wrażenie, jakbyśmy spacerowali po puszczy amazońskiej i tylko czekać, aż z gąszczu wyskoczy na nas jakiś drapieżnik. Ciarki przebiegały po plecach na myśl, że z gałęzi nad nami może zwieszać się wąż boa. Obyło się jednak bez przykrych wydarzeń. Spotkaliśmy jednak bardzo miłych, zwierzęcych mieszkańców szklarni. Były to dwa koty. Oba jednakowo grube i leniwe. Biało czarnym futrem wyróżniały się na tle barwnej roślinności. Mimo zakazu ich dotykania, nie mogliśmy się powstrzymać, żeby choć chwilę nie pogłaskać tych miłych stworzeń.

  Po ciekawej podróży wśród zakątków szklarni udaliśmy się do laboratorium, z którego właśnie wyszła pierwsza grupa. Tam przewodnik z czarną kitką pokazał nam na zdjęciach wyświetlanych z komputera różne rodzaje mikroskopów, a także opowiedział o wynalazcy mikroskopu-  Zachariaszu Janssenie. Następnie przeszliśmy do tej ciekawszej części zajęć w laboratorium, a mianowicie do sporządzania roślinnych preparatów do mikroskopu. Gotowe preparaty przekazaliśmy przewodnikowi, który pokazał nam je na ekranie dużego telewizora, do którego podłączona była kamera z mikroskopu. Tym sposobem bez zamieszania wszyscy obejrzeliśmy wyniki naszej pracy. Przewodnik pokazał nam też pod mikroskopem różne owady i małe pajęczaki, które trudno obejrzeń gołym okiem. A propos oka, to spojrzeliśmy w oczy bardzo sprytnych pajączków. Jako jedyne z gatunku pajęczaków potrafią widzieć jak człowiek- kolorowo i w trójwymiarze, a także łatwo uczą się różnych sztuczek. Bardzo się zdziwiliśmy, gdy przewodnik powiedział nam, że te pająki wykonują też bardzo popisowe tance godowe. Niestety dla nas nie chciały zatańczyć.

Na koniec zajęć w laboratorium przewodnik pokazał nam większe pająki- ptaszniki. Niektórzy z niewiadomych przyczyn szybko ulotnili się do autokaru. Jednak my – dziewczyny, a dokładniej Natalia Górzyńska (IIb), Emilia Kamińska (IIb) i ja, czyli Ola Makarska (IIa) zostałyśmy, gdyż tego typu zwierzęta są dla nas bardzo interesujące. Przewodnik opowiedział nam o hodowli ptaszników, która wcale nie jest trudna, gdyż ptasznik je raz na dwa tygodnie, a czasem potrafi urządzić sobie półroczną głodówkę i potrzebuje niewiele miejsca. Od razu zapragnęłyśmy hodować pająki, dlatego przewodnik doradził nam, jak najlepiej namówić na to rodziców, co wydawało nam się zawsze niewykonalne. Wystarczy, że kupimy małego pająka, a rodzice nawet nie zauważą, kiedy on urośnie. Wśród ulubieńców pana przewodnika był też największy pająk świata, ptasznik goliat, którego młodego osobnika udało nam się zobaczyć. W terrarium był to samiec wielkości całkiem sporego spodka, ale jako dorosły potrafi mieć ogromne rozmiary, skąd też jego nazwa. Rozpiętość odnóży u w pełni wykształconego goliata wynosi 32 centymetry. Miałyśmy tez okazję dotknąć egzotycznego i dosyć dużego karalucha, który mieszkał wraz ze zwykłymi karaluchami i karaczanami w małym terrarium. Przewodnik hodował je na pokarm dla ptaszników, ale powiedział nam, że czasem szkoda mu oddać je na pastwę pająków, ponieważ zdążył się już do nich przyzwyczaić. Musze przyznać, że zazdroszczę panu przewodnikowi możliwości hodowania tak interesujących stworzeń.

  Niestety, jak to zwykle bywa, musiałyśmy się z panem (i jego pająkami) pożegnać. Wraz z panią Augustowską wróciłyśmy do autokaru, by z całą grupą udać się w drogę powrotną. W nagrodę za grzeczne zachowanie, wstąpiliśmy do Janek, gdzie spędziliśmy około godziny. Na parking szkolny wjechaliśmy o siedemnastej.

  Uważam, że wycieczka do Powsina była bardzo interesująca, pouczająca, a dla pasjonatów biologii na pewno ekscytująca. Mam nadzieje, że takich wycieczek będzie więcej.       

                                                                 Ola Makarska

 

 
 
 
 
 

 

Zdjęcia: Kasia Wócik  
Relacja: Ola Makarska

 

Powsin jest to osiedle w Warszawie w administracyjnej granicy dzielnicy Wilanów około 4 km na południe od właściwego Wilanowa. Do terenów Powsina tradycyjnie włącza się także należący do dzielnicy Ursynów rejon administracyjny Skarpa Powsińska z Ogrodem Botanicznym i Parkiem Kultury. Pierwsze wzmianki o Powsinie pojawiły się w XIII wieku jako osadzie stanowiącej własność Boguszy Miecławica z rodu Doliwów, wojewody łęczyckiego. W 1258 r. zapisał on majątek katedrze włocławskiej, co zatwierdził książę mazowiecki i czerski Siemowit I. W 1283 r. biskup kujawski Albertus przekazał majątek kasztelanowi wiskiemu Mikołajowi z rodu Ciołków, w zamian za Szawłowice w dekanacie gniewkowskim. W 1398 r. Elżbieta Ciołkowa, wdowa po Andrzeju kasztelanie czerskim, ufundowała, za radą swych synów - Wiganda, Andrzeja, Stanisława i Klemensa, w Powsinie drewniany kościół pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła i św. Elżbiety.

Potomkowie Ciołków przyjęli przydomek Powsińscy i byli właścicielami miejscowości do 1677 r. Następnie sprzedali go Janowi Sobieskiemu, który włączył go do dóbr wilanowskich.

W latach dwudziestych XVIII wieku Powsin i okolice kupiła Elżbieta Helena Sieniawska. W 1725 r. z ufundowała kościół pw. św. Elżbiety, stojący w centrum Powsina. Pod koniec XVIII wieku proboszczem jej był Jan Paweł Woronicz. Był on inicjatorem powstania w 1810 r. szkoły parafialnej i parafialnego ośrodka pomocy. Po upadku powstania styczniowego, dobra powsińskie uwłaszczono i włączono do gminy Wilanów.

W 1951 r. Wilanów (wraz z nim Powsin) został włączony do Warszawy.

Pełna nazwa ogrodu botanicznego w Powsinie, do którego zmierzaliśmy brzmi Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Niedaleko Ogrodu Botanicznego znajdują się Rezerwat przyrody Las Kabacki im. Stefana Starzyńskiego oraz Park Kultury w Powsinie. Pierwsze starania o utworzenie dużego, nowoczesnego ogrodu botanicznego w Warszawie zostały zainicjowane w roku 1928 przez profesorów Bolesława Hryniewieckiego i Romana Kobendzę. Po II wojnie światowej w roku 1948 powstał pierwszy projekt założenia ogrodu na południe od Warszawy, na terenach byłego Golf-Klubu i majątku ziemskiego Powsin. Jego organizacją zajęło się Polskie Towarzystwo Botaniczne. W roku 1956 zespół warszawskich botaników kierowany przez prof. Wacława Gajewskiego przedstawił szczegółowy program ogrodu botanicznego. Dnia 1 stycznia 1957 roku w PAN został powołany do życia zakład naukowy Centralny Ogród Botaniczny, który po niespełna roku zostaje rozwiązany z uwagi na niemożliwość rozwinięcia statutowej działalności. W roku 1962 profesorowie Wacław Gajewski, Tadeusz Gorczyński, Henryk Teleżyński i Alfons Zielonka podjęli ponowne próby organizacji ogrodu. W roku 1970 w Skierniewicach w Zakładzie Genetyki Roślin PAN z inicjatywy prof. Szczepana Pieniążka powstała Pracownia Zasobów Genowych Roślin Uprawnych mająca za zadanie przygotowanie podstaw do organizacji ogrodu w Powsinie. Decyzją Prezydium PAN w roku 1974 nastąpiło powołanie Ogrodu Botanicznego PAN. Do 1977 roku wykupiono ok. 40 ha ziemi. W latach 1978-1990 przeprowadzono zasadnicze zagospodarowanie terenu i zapoczątkowano tworzenia kolekcji roślin. Pierwszym dyrektorem ogrodu był prof. Bogusław Molski, a jego następcą (od 1989) został doc. Jerzy Puchalski.

Bramy Ogrodu Botanicznego zostały otwarte dla zwiedzających w roku 1990. W roku 1995 udostępniono Ogród Bylinowy i kolekcję roślin egzotycznych, a także oddano do użytku Centrum Edukacji Przyrodniczo-Ekologicznej oraz Bank Nasion Roślin Zagrożonych i Ginących. W roku 1997 dotychczasowa nazwa Ogród Botaniczny PAN została rozszerzona o człon Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej. W roku 2000 zakończono tworzenie kolekcji róż i udostępniono ją zwiedzającym. 12 września 2003 roku otwarto dla zwiedzających teren kolekcji roślin górskich, a w grudniu – nową szklarnię ekspozycyjna "Zielony Raj". W roku 2004 oddano do eksploatacji oczyszczalnię, element działu edukacji ekologicznej. 20 maja 2006 roku w ogrodzie posadzono dąb papieski, upamiętniający Jana Pawła II.

Ogród znajduje się w strefie klimatu przejściowego z wyraźnymi wpływami kontynentalnymi. Gleby ogrodu są zróżnicowane, dominują lekkie gleby, typu bielicowego zwykle IV klasy. Największym walorem położenia ogrodu jest skarpa oraz występujące wąwozy. Zróżnicowane gleby oraz konfiguracja terenu dają szerokie możliwości ciekawego zagospodarowania przestrzennego ogrodu. W arboretum znajduje się ok. 1900 taksonów: drzewa, krzewy i pnącza z różnych kontynentów. Jedną z głównych kolekcji są różaneczniki (360 taksonów), zarówno zimozielone jak i azalie. Obszerna jest także kolekcja magnolii. Znajdują się tam dość duże populacje metasekwoi chińskiej oraz różnych form kosodrzewiny.

 

 

Strona tytułowa       Imprezy 2010/2011