Łukasz Wojdalski
Uczeń naszego gimnazjum od 1 września 2015 roku.
 
"Dzięki grze w szachy rozwijam myślenie logiczne, wyobraźnię przestrzenną, kształcę pamięć i kreatywność, uczę się odwagi, cierpliwości i wytrzymałości, odpowiedzialności za podejmowane decyzje, ćwiczę prawidłowe ocenianie sytuacji i rozwiązywanie problemów".
 
 
              
 
IWONA PIOTROWSKA: Skąd u ciebie wzięło się zainteresowanie szachami? Od kiedy grasz w szachy? Jak długo? Jak to się zaczęło?

ŁUKASZ WOJDALSKI: Gdy miałem 8 lat odkryłem w sobie zainteresowanie do gier umysłowych i kombinacyjnych. Zacząłem od układania pasjansa, co niezbyt podobało się mojej mamie. Aby odciągnąć mnie od monotonnego i mało ambitnego układania kart, moja mama zaproponowała mi grę w war-caby. To było bardzo mądre posunięcie, które dzięki zwykłemu przypadkowi doprowadziło mnie do szachów. Otóż pewnego dnia, podczas wizyty u mojej cioci, okazało się, że w jej komputerze nie było warcabów. Zainteresowałem się szachami, chociaż w tamtej chwili nic o tej grze nie wiedziałem. Moim pierwszym nauczycielem była… mama. To ona wprowadziła mnie w tajniki szachów widząc w tym szanse. Od tego momentu tzn. od roku 2011 rozpoczęła się moja pasjonująca przygoda z tą królewską grą. Uczęszczam na kółko szachowe i w marcu 2012 roku, dokładnie w dzień moich dziesiątych urodzin, wziąłem udział w pierwszym w moim życiu turnieju szachowym. Były to gminne mistrzostwa, w których zająłem pierwsze miejsce w swojej kategorii wiekowej. 

IWONA PIOTROWSKA: Czy ktoś z rodziny czy znajomych gra lub grał w szachy?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Jak wspomniałem wcześniej, moja mama była pierwszą osobą, która przybliżyła mi zasady gry w szachy. To ona była moim pierwszym nauczycielem i partnerem. Pamiętam naszą pierwszą rozegraną partię. Przegrałem ją, ale nie zniechęciło mnie to, a raczej zmobilizowało do dalszej pracy nad szachami. Mam w rodzinie wujka, którego także pasjonują szachy. Kilka razy grałem z nim, ale wygrać udało mi się tylko dwukrotnie. Dawno już wujek nie proponował mi szachowej partyjki. Zapewne boi się przegranej.
 
IWONA PIOTROWSKA: Jak doskonalisz swoje umiejętności gry w szachy?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Sukcesy w szachach są możliwe tylko dzięki ciężkiej i systematycznej pracy, stałemu doskonaleniu swoich umiejętności. Moja droga z szachami rozpoczęła się od kółka szachowego w szkole podstawowej. Gdy rodzice zorientowali się, że połknąłem szachowego bakcyla, zapewnili mi indywidualne zajęcia z trenerem szachowym. Od 2012 roku uczęszczam na kółka szachowe do Grójeckiego Ośrodka Kultury, gdzie wraz z innymi podnoszę swoje umiejętności i poznaję nowe strategie. Aby dalej się rozwijać oraz mieć możliwość walki z przeciwnikiem, systematycznie biorę udział w turniejach i zawodach szachowych indywidualnych i drużynowych. Dużo pracuję też w domu W zaciszu mojego pokoju analizuję cudze i swoje partie, czytam podręczniki o grze w szachy, a także rozgrywam partie samodzielne w rzeczywistości i w komputerze.
 
IWONA PIOTROWSKA: Wiem, że masz na koncie duże sukcesy. Jakie?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Jestem dumny, że udało mi się tak opanować grę w szachy, że bez obaw przystępuję do walki z przeciwnikami w mojej kategorii wiekowej na różnych turniejach szachowych. Nieskromnie mówiąc, zawsze wracam z sukcesami w postaci czołowych miejsc. Jestem laureatem Turnieju Szachowego o Puchar Dyrektora PSP w Bikówku, Mistrzostw Powiatu Grójeckiego, Festiwalu Szachowego Chess Chylice, Mistrzostw Grójca w Szachach Szybkich, Gminnych Mistrzostwach w Warcabach Klasycznych i Szachach, Szachowych Mistrzostw Warki, Drużynowych Mistrzostw Mazowsza Juniorów w Szachach. Moim ważnym osiągnięciem jest wielokrotny udział w Turnieju Szachowym Grand Prix Chylice-Piaseczno-Zalesie Górne, w którym sześć razy wygrywałem, raz zająłem drugie miejsce i raz trzecie. W tym roku turniej Grand Prix był dla mnie wyjątkowy, gdyż zająłem III miejsce w kategorii OPEN. Ten wynik napawa mnie szczególną dumą, bo wywalczyłem go z przeciwnikami, także dorosłymi, posiadającymi poważne osiągnięcia. Mogę też poszczycić się sukcesami na międzynarodowym turnieju szachowym Metlife Warsaw Najdorf Chess Festival 2015. Dzięki niemu otrzymałem III kategorię szachową. Rok później otarłem się o II kategorię. Tak rozpoczęła się moja droga o tytuł mistrza. Dumny jestem też ze swojego udziału w Mistrzostwach Europy w Szachach Szybkich. Zająłem tam 630. miejsce na ponad 900 uczestników. Mogło być lepiej, ale to tylko uświadomiło mi, ile jest pracy jeszcze przede mną.
 
IWONA PIOTROWSKA: Co ci daje gra w szachy?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Kiedyś usłyszałem opinię, że w szachy mogą grać tylko osoby o wysokim ilorazie inteligencji. Nie do końca się z tym zgadzam. To nie szachy potrzebują mojej inteligencji. To ja potrzebuję szachów, by podnieść swoją sprawność umysłową. Dzięki grze w szachy rozwijam myślenie logiczne, wyobraźnię przestrzenną, kształcę pamięć i kreatywność, uczę się odwagi, cierpliwości i wytrzymałości, odpowiedzialności za podejmowane decyzje, ćwiczę prawidłowe ocenianie sytuacji i rozwiązywanie problemów. To wszystko przydaje mi się w szkole, ułatwia zdobywanie wiedzy i umiejętności szkolnych. Uczęszczanie na kółko szachowe oraz udział w turniejach dają mi możliwość zawierania nowych znajomości oraz uczą uczciwego współzawodnictwa. Może wśród moich przeciwników spotkam prawdziwego przyjaciela. Szachy to dla mnie też sposób spędzania wolnego czasu, a także możliwość rozwijania zainteresowań.
 
IWONA PIOTROWSKA: Co mógłbyś polecić/powiedzieć osobom, które chcą grać w szachy albo dopiero zaczynają tę przygodę? Może jakieś rady?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Jestem dopiero na początku swej szachowej drogi, ale już mogę udzielić kilku rad tym, którzy chcą pójść w moje ślady. Po pierwsze: trzeba dobrze poznać zasady tej gry, podstawowe mechanizmy prowadzenia walki, analizować plany strategiczno-taktyczne opisane w podręcznikach. Trzeba też się zastanowić czy mamy predyspozycje do bycia graczem szachowym – czy jesteśmy cierpliwi i wytrwali, czy potrafimy uczyć się na cudzych i własnych błędach oraz czy nie przeraża nas ciężka i systematyczna praca. Każdy kto decyduje się na szachy, powinien wiedzieć, że sukcesy przyjdą z czasem, na początku będzie wiele porażek. Nie trzeba się tym przejmować, tylko cierpliwie brnąć do przodu.
I jeszcze jedna ważna rzecz – szachy nie potrzebują dużych nakładów pieniężnych. Podręczniki nie kosztują wiele, szachy nie muszą być najdroższe, a kółka szachowe dla dzieci i młodzieży są nieodpłatne.
 
IWONA PIOTROWSKA: Jak radzisz sobie ze stresem na turniejach?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Właściwie to nie czuję respektu i strachu nawet przed groźniejszymi ode mnie rywalami. Jestem pewien swoich umiejętności, nie boję się przegranej i zawsze wierzę w zwycięstwo. Szachy to moja pasja, a więc nic mnie w nich nie stresuje.
 
IWONA PIOTROWSKA: Kto jest Twoim „mistrzem” w szachach, osobą, na której się wzorujesz, czy w ogóle masz taką osobę?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: W moim życiu nie ma jednego wzoru szachowego arcymistrza, któremu chciałbym dorównać. Znam wielu polskich i światowych wybitnych szachistów. Wzoruję się na ich koncepcjach opisanych w podręcznikach, ale podążam własną drogą. Nie śledzę ich karier, bo sam jeszcze nie wiem, czy moja przyszłość będzie wiązać się z szachami.
 
IWONA PIOTROWSKA: Co najbardziej lubisz w grze w szachy: rywalizację, zagranie przeciwnika, zwycięstwo, a może jeszcze coś innego?
 
ŁUKASZ WOJDALSKI: Szachy całkowicie mnie oczarowały. Lubią wszystko, co się z nimi wiąże – i kontakt z przeciwnikiem, i walkę, i ewentualne zwycięstwo. Nawet porażka mnie nie przeraża i nie zniechęca. Gram w szachy nie dla laurów, lecz dla samej gry. Tak bardzo mnie to wciągnęło, że każdą wolną chwilę poświęcam na analizowanie opisanych w podręcznikach partii, ataków, kombinacji i łamigłówek szachowych. Próbuję zapamiętać i wyćwiczyć różne debiuty, systemy, warianty, gambity oraz różne strategie. Pomoże mi to w przyszłości osiągnąć sukces w postaci doskonałej i bezbłędnej gry.

IWONA PIOTROWSKA: Dziękuję, życzę dalszych sukcesów.

 
 
 
 
 
 
 
 
NIE TYLKO SZACHY
 
 
1 czerwca 2016 roku w Zespole Szkół Publicznych w Goszczynie odbył się finał
IV edycji Powiatowego Konkursu Wiedzy Olimpijskiej .
Poprzedziły go eliminacje szkolne przeprowadzone 20 maja, bazujące na 500 pytaniach z historii letnich i zimowych igrzysk olimpijskich. W rozgrywkach finałowych wystartowały ekipy z sześciu gimnazjów i korzystający z przywileju gospodarza – przedstawiciel Szkoły Podstawowej w Goszczynie.
Reprezentujący nasze gimnazjum uczeń klasy Ia
Łukasz Wojdalski
zajął ostatecznie trzecie miejsce.
 
 
 
ŁUKASZ TEŻ ŁADNIE ŚPIEWA I RECYTUJE,
JEGO UMIEJĘTNOŚCI
PODZIWIAMY NA SZKOLNYCH UROCZYSTOŚCIACH
 
Festiwal Piosenki Miłosnej, luty 2016
III miejsce w Konkursie Recytatorskim, poezja W. Broniewskiego, 30.10.2015
II miejsce w Konkursie Pieśni Sakralnej  (Pieśń Szawła, Byłem sam), 26.11.2015
 
 
 
6 listopada 2015 r. odbyła się w szkole Olimpiada Wiedzy Archimedes Matematyka  Plus.
Łukasz uzyskał tytuł laureata I stopnia.
 
 
 
Łukasz jest też bardzo dobrym uczniem, ze średnią przekraczającą pięć.
 
 
 
 
Strona tytułowa