28 września 2006

Spektakl poetycko - muzyczny poświęcony

tragicznym wydarzeniom

z czasów II wojny światowej

 

 
 

Trwają przygotowania

do Akcji pod Arsenałem
 
Przyjaciele Jana Bytnara
opracowują plan odbicia
"Rudego"
*
Kasia Kowalska, Jan
Hermanowicz, Dominik Biliniak,
Adam Pietrzak, Błażej Janota,
Mateusz Dąbrowski
 
 
 
   

 
 

Dziewczyny z Armii Krajowej

 
 

Magda Królikowska

Paulina Pruszkowska

 
 
 
 
 
   

Dziewczyny z Armii Krajowej

Katarzyna Kowalska

Elżbieta Świstak

   
   
   

 
 

Hitlerowscy oprawcy "Rudego"

 
 

Tomasz Badowski

Paweł Badowski

 
 
 
   

Pomnik Mikołaja Kopernika. 

Artur Jakubczak

   

Warszawskie dzieci

 

Paweł Augustowski

Daria Sańpruch

   

Program przygotowali: p.Tomasz Fliszkiewicz  z Teatrem Młodych

oraz p.Grażyna Drygiel - Mech (chór)

 

 

Ocalić od zapomnienia

Hasło - Przyśniła się dzieciom Polska

w purpurze żołnierskiej krwi (...)

/autor nieznany/

Narrator I

Był wtorek, l sierpnia 1944 roku O godzinie 17 rozległy się strzały. Na

ulice wybiegli cywile i na apel żołnierzy w biało - czerwonych opaskach na

ramionach rozpoczęli  budowę  barykad.  Tak rozpoczęło  się Powstanie

Warszawskie

Narrator II

Jeden z przywódców polskiego podziemia , gen. Monter przewidywał, że
może trwać 4 — 6 dni, trwało 2 miesiące, dokładnie 63 dni. 63 dni walki,
wiary i nadziei.                                                           

Narrator I

Napisano już wiele tomów o losie żołnierzy i cywilnych mieszkańców Warszawy, zarówno podczas powstania jak i po jego kapitulacji. Żadne jednak słowa ani dokumenty czy fotografie nie są w stanie oddać tragedii rozłączonych rodzin i obrazu miasta - cmentarzyska

Narrator II

Najkrwawsza bitwa naszej historii zasługuje na opisanie najpełniejsze z możliwych. A opisanie takie nie może się odbyć bez uwzględnienia świadectw chwili najpełniejszych i najwierniejszych - świadectw poezji. (...) tylko poezja jest w stanie próbować opowiedzieć nam jak przegrywali niezwyciężeni i jak umierali nieśmiertelni....

Andrzej Krzysztof Kunert, Warsaw Concerto, Warszawa 2004 r.


Dziś idę walczyć - Mamo!...

Dziś idę walczyć - Mamo,

Może nie wrócę więcej,

Może mi przyjdzie polec tak samo,

Jak tyle, tyle tysięcy

Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę.
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę.
 I w świętość naszej sprawy.

Dziś idę walczyć — Mamo kochana,

Nie płacz, nie trzeba, ciesz się, jak ja,

Serce mam w piersi rozkołatane,

Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku

I śmiać się śmierci prosto w twarz,

A potem zmierzyć - i prać - bez lęku

Za kraj t Za honor nasz!

Dziś idę walczyć -Mamo!...

 

Warszawa, przed 31 lipca 1944 r.
Józef Andrzej Szczepański "Ziutek" (1922-1944)

Narrator I

Było to największe powstanie zbrojne w okupowanej Europie. Armia Krajowa rzuciła do walki około 36 tyś. żołnierzy. Do powstania przyłączyły się Narodowe Siły Zbrojne i Armii Ludowej - razem około 1000 żołnieży. Oddziały powstańcze posiadały około 1080 ckm, 60 rkm, 300 pistoletów maszynowych, i ponad tysiąc karabinów. Przeciw tym siłom Niemcy skierowali ok. 41 tysięcy żołnierzy, lotnictwo, czołgi i artylerię oraz bomby samobieżne typu „Goliat" Narrator II

Wybuch powstania zaskoczył Niemców. Celem pierwszego natarcia było opanowanie kluczowych punktów w mieście i utrzymanie ich do wejścia Armii Czerwonej. Plan ten powiódł się tylko częściowo. Braki w uzbrojeniu uniemożliwiły zdobycie wielu pozycji. Nie zdołano np. opanować mostów na Wiśle. Po czterech dniach walk powstańcy kontrolowali Śródmieście z częścią Woli, Starym Miastem i Powiślem, Dolny Mokotów oraz Żoliborz. Podczas walk na Woli powstała pozornie beztroska piosenka powstańcza

 

 

PIOSENKA   - Pałacyk Michla, Żytnia -Wola...

Narrator I

Powstanie wyzwoliło entuzjazm warszawiaków. Wywieszono flagi narodowe, z głośników popłynęły pieśni patriotyczne, apele o współpracę i instrukcje dla ludności cywilnej. Ujawniły się władze cywilne i policja . Gwałtownie wzrósł zasięg informacji. Uruchomiono powstańczą radiostacje „ Błyskawica". Warszawa czuła się wolna.

Sierpień

Sierpień dziś w mieście rozgorzał,

Na piętrach, dachach, w piwnicach,

Promienny i krwawy jak zorza,

Radością pogonił w ulicach.

Wśród domów okrzykiem -jak surmą
W zaułkach seriami - jak śmiercią.

Tysiące ruszyły do szturmu
W zwycięstwo. Sierpniowe zwycięstwo.

W czerwieni i bieli zuchwałej

Proporców, opasek na rękach,

Nie zważa na ognia nawałę

Szalona, junacka potęga.

A sierpień zachodem nam świeci,

Zachodem, co w łunach goreje.

Warszawa rzuciła swe dzieci

Po jutra wolnego nadzieję.

Warszawa, l sierpnia 1944 r.

Edward Eugeniusz Chudzynski "Edward" (1921-1990)

  

* * *

W "Parasolu" jest już taka mania,

że na pluton mówi się kompania.

No i takie trzy plutkompaniony

zwą się szumnie szturm-batalionem.

Dawnych czasów ten nasz tytuł sięga

gdy "Parasol" był jeszcze potęgą:

miał kompanie, plutony, drużyny,

magazyny i własne meliny.

Ale teraz się wszystko zmieniło,
cztery-piąte chłopaków ubyło,

wygubiła ich wojny zaraza
gdzieś na Żytniej, Młynarskiej, cmentarzach.

No i trzeci już tydzień jest przecie

gdy "Parasol" wykrwawia się w getcie

z "Parasola" i dawnej w nim chwały

same nazwy już tylko zostały.

U nas nie ma okazji ni mówek,
każdy swoich pilnuje placówek,
puszka konserw na cztery osoby,
potem walka i służba dwie doby.

Póki serca się jeszcze kołaczą,

Poty rękom wystarczy tej siły,

By karabin i peemy nosiły.

Warszawa, około 15 sierpnia 1944 r. Józef Andrzej Szczepański "Ziutek" (1922-1944)


Palec na cynglu

Palec na cynglu lub granat w garści,
butelka z naftą w ściśniętej dłoni.

Spojrzeniem w noc. Papieros zgasić.
Natarcie trwa. PAST -a się broni.

Jeszcze dwie serie - i filipinka.
Czy damy radę? Przecież musimy.
Serce Warszawy bije w jej synach.
"Polacy płaćcie dług!" Zapłacimy.

 

Byleby jeszcze parę naganów...

I mrok i noc i bruk - to nasi.
W Gestapo, Wermacht i SS-manów!
Palec na cynglu, lub granat w garści.

Warszawa, przed 20 sierpnia 1944 r.
Stanisław Marczak "Dziennikarz", "Juliusz Oborski" (1921-1987)

Narrator II

Hitler wydał rozkaz zdławienia powstania „ z największą bezwzględnością „. Wola i Ochota były pierwszymi dzielnicami gdzie mordowano ludność cywilną. Brygada S S RONA - specjalnie powołana w tym celu formacja składająca się z dezerterów radzieckich - ze szczególnym okrucieństwem wysiedlała ludność cywilną z ochoty. Rabowano, gwałcono kobiety i młode dziewczyny. Dokonywano egzekucji, szacuje się, że zginęło w nich około 40 tyś. osób.

Narrator I

Już po kilku pierwszych dniach walki powstańcy zorientowali się, że zostali pozostawieni samym sobie wobec silniejszego i bezwzględnego przeciwnika. Przez cały sierpień alianci zachodni nie zdobyli się na żadne oświadczenie w sprawie powstania , uzgadniając najdrobniejsze szczegóły ze Stalinem, który wykorzystał okazję do zniszczenia Warszawy i jej powstańców rękami niemieckimi. Armia Czerwona zatrzymała się na prawym brzegu Wisły.. Jednak osamotniona Warszawa trwała w walce.

 

Jedyna prawda

Jest tylko jedna prawda

Bez kłamstw wykrętnych, bez cienia:

Prawda walczącej Warszawy,

Prawda ludzkiego sumienia.

Jest tylko jedna cena,
Którą oznaczyć najprościej:

Cena ludzkiego życia,
Płacona za prawdę wolności.

Jest tylko jedna droga

Od krzywd daleka, od sporów:

Droga uczciwych ludzi,

Droga ludzkiego honoru.

Nam niepotrzebne są słowa,
Ani przemówień ton łzawy!

Niech politycy szukają
Sumienia w gruzach Warszawy,

Niech odszukaj ą tam wolność

Dawno zgubioną w traktatach -

My,- dosyć mamy współczucia!

Dosyć uśmiechów Piłata!

Do świata Polska przesyła

Apel tragiczny i krwawy:

Honor ludzkości Historia

Odmierzy Golgotą Warszawy.

Francja, wrzesień 1944 r.
Ryszard Kiersnowski (1912-1977)

 Narrator II

W końcu sierpnia Jan Stanisław Jankowski, delegat rządu na kraj, wysłał na ręce premiera Mikołajczyka do Londyny depeszę. Oto jej fragmenty :
 

Rozpoczęliśmy w dniu l sierpnia walkę zbrojną o oswobodzenie stolicy. Walkę tę prowadzimy sześć dni bez artylerii, bez czołgów, bez lotnictwa - jedynie dzięki bezprzykładnej determinacji żołnierzy AK i olbrzymiemu ofiarnemu współdziałaniu całej ludności Warszawy. Wróg bombarduje trzeci dzień całe miasto i podpala miotaczami ognia całe dzielnice i szlaki — Al. Jerozolimskie, Krakowskie Przedmieście. W tym samym czasie na froncie sowiecko -niemieckim na przedpolach Warszawy panuje śmiertelna cisza. Paraliżuje naszą akcję dotkliwy brak amunicji i broni. Z wczorajszej depeszy AK dowiadujemy się, że Warszawa została wyłączona ze zrzutów. (...) Powstają zarzuty uprawiania krętactwa lub wprost zdrady Polski przez Anglię. (...) wszystko ma swoje granice. Krwawiący pięć lat naród ma pełne prawo moralne i formalne żądać natychmiastowej należnej pomocy i otrzymać ją..

Cyt. za. W. Pronobis, Polska i świat w XX wieku, Editions Spotkania, str. 309

Do powstańca

Pamiętaj: nie wolno ci zwątpić

w wolność, co przyjdzie, choćbyś padł.

Pamiętaj, że na ciebie patrzy

ogromny i zdumiony świat.

I wiedz, że krokiem w nędznym bucie

jak pomnik dziś w historię wrastasz.

I wiedz, że w sercu twoim bije

uparte serce tego miasta.

Choćby zawiodła wszelka pomoc,

choć przyjdą d n i głodu i moru;

ostatniej stawki nie przegramy

- stawki naszego honoru.

Warszawa, około 30 sierpnia 1944 r.

Stanisław Marczak "Dziennikarz", "Juliusz Oborski" (1921-1987)

 

Narrator I

Sytuacja w Warszawie pogarszała się z dnia na dzień z godziny na godzinę.Szukano pomocy dla krwawiącej stolicy .Kobiety polskie wystosowały apel do papieża.\

Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie ,kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych (...) Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stój ą u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami.

Modlitwa warszawska

Oto posągu rozbity kamień,

Oto umarłe ulice.

Święta Maryjo, módl się za nami

O amunicję.

Oto bezduszny serca egzamin.

Oto po dwakroć ruiny.

Święta Maryjo, módl się za nami

O karabiny.

Gdzież, są granice ludzkich doświadczeń,

Gdzież, jest zapłata rozwalin?

Święta Maryjo, nikt tu nie płacze,

Gniew tu się pali.

Noc nam śmiertelne okrywa rany -

Nim świt odsłoni nas blady,

Święta Maryjo, wstąp razem z nami

Na barykady.

 

Oto nam huczą strzały armatnie,

Na szańcach Żelaznej Bramy,

Święta Maryjo, w palbie ostatniej

Módl się za nami.

we Włoszech, wrzesień 1944 r.  Artur Adam Międzyrzecki Cl 922-1996)

 

Narrator II

 

W nocy z l na 2 września wróg zniszczył kolumnę Zygmunta. Pocisk z działa czołgowego złamał słup kamienny i król upadł na bruk potwierdzając starą legendę, że dopóki stoi na swym miejscu, poty żyje miasto. Powstanie miało przed sobą jeszcze miesiąc . Na początku października w Londynie odebrano jedną z ostatnich audycji nadanych z Warszawy:

REC

Oto naga prawda. Potraktowano nas gorzej niż satelitów Hitlera, gorzej niż

Włochy, Rumunię, Finlandię. Niechaj  sprawiedliwy Bóg osądzi  straszliwą

krzywdę, jaką cierpi naród polski, i niechaj ześle zasłużoną karę na wszystkich,

którzy noszą winę.

Twoi bohaterowie to żołnierze, których jedyną bronią przeciwko czołgom,

samolotom i działom są pistolety i butelki z benzyną. Twoi bohaterowie to

kobiety, które opatrywały rannych i przenosiły meldunki pod gradem kuł (...),

które niosły pociechę umierającym (...)

Naród, który potrafi wykrzesać z siebie tak powszechne bohaterstwo, jest

narodem nieśmiertelnym. Bo ci, którzy zginęli, już zwyciężyli, a ci którzy żyją,

będą walczyć i zwyciężać i znów dawać świadectwo, że Polska żyje, póki żyją

Polacy.

Cyt. Za N. Davies, Boże igrzysko, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2001, s. 937.

Sumienie świata

Już tylko jedna wiara: wierzyć już nie wolno.

I tylko jedna ufność: zaufać umarłym.
I wolność tytko jedna: malowana wolność.
A dla gwarantów słowo także jedno: karły.

Było nam słowom wierzyć, było wiarą krwawić,

Zdobywać mogiłami tę gorycz bezmierną,

Że nikt nam rąk nie podał w samotnej rozprawie,

Że tylko wróg jest wierny, bo tylko śmierć jest wierna.

Warszawa, 30 września 1944 r.

Zbigniew Jasiński "Rudy", "Zbigniew Rudy" (1908-1984)

Narrator I

2 października 1944 roku o godz. 21 został podpisany w kwaterze gen. Von dem Bacha akt honorowej kapitulacji Warszawy. Z chwilą złożenia broni żołnierze AK mieli korzystać z wszystkich praw Konwencji Genewskiej. W środę 4 października oddziały powstańcze, idące w zwartym szyku zaczęły wychodzić do niewoli.

Narrator II

Do niewoli udało się ponad 15 tyś. żołnierzy, zginęło w walce ponad 17 tyś. , raniono 20 tysięcy. Straty cywilnej ludności oblicza się na blisko 200 tyś.. Ponad 50 tyś. mieszkańców stolicy znalazło się w obozach koncentracyjnych. Około 150 tyś. okupant wywiózł do robót przymusowych do Niemiec. Straty niemieckie wyniosły ok. 17 tyś. zabitych i około 9 tyś. rannych

Narrator I

Żadne jednak, największe straty niemieckie nie były w stanie przysłonić tragedii stolicy i jej powstańczych żołnierzy. Powstańcy zbyt późno zostali uznani za „integralną część polskich sił zbrojnych" w oświadczeniu rządów WB i USA, bo dopiero po miesiącu toczonych w mieście walk, po miesiącu codziennych masowych mordów nie tylko jeńców i rannych ale i ludności cywilnej. Ulice i gmachy Warszawy stały się jednym wielkim miejscem egzekucji.


 

Słowa pożegnania

Zagasiła nas ciszą noc październikowa.

Powiedziała "żegnajcie" skowyczącym sercom.

Pomnik nam się rozsypał. Sława kolorowa,

Stała się nagle w oczach spopielała twierdzą.

Pora jechać w nieznane. Zabrać ziemi grudkę,

Na grobową pamiątkę po umarłym mieście.

I już się nie oglądać, zostać ze swym smutkiem.

A myśli wszystkie zaniknąć w pożegnania geście.

Po co myśleć? Nie trzeba, gdy się w mrok odchodzi,

Po co pytać? Daremnie czekać na odpowiedź.
Niech ta krew spadnie na nas! Niech za nami idzie!
- Ten, co pojąć nie umiał, musi nienawidzieć

Warszawa, Dworzec Towarowy, po 5 październiku 1944 r.
Edward Eugeniusz Chudzyński "Edward" (1921-1990)

 

Narrator II

Nie nam oceniać! Warto czy nie warto było walczyć i ginąć Pochylny głowy przed bohaterstwem żołnierzy, często naszych rówieśników, heroizmem matek i żon, odwagą harcerzy

Narrator I

Nie oceniajmy, nie kalkulujmy, nie przeliczajmy, nie szacujmy! Ocalmy od zapomnienia pamięć tych, którzy na ołtarzu Ojczyzny położyli młodość, miłość, przyjaźń, rodzinę, a często to, co najważniejsze, najcenniejsze, jedyne i niepowtarzalne - własne życie.

 

Strona tytułowa        Imprezy 2006/2007        Archiwum imprez