Ósma pielgrzymka do Katynia.
KLASY TRZECIE W ROSJI, NA LITWIE I BIAŁORUSI
15-20 maja 2016
 

Wyjazdy na Kresy Rzeczpospolitej "Śladami wielkich Polaków" i Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu to cenny dar dla uczniów Publicznego Gimnazjum im. ks. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego w Belsku Dużym od Rady Gminy w Belsku Dużym i Wójta Gminy Belsk Duży - Pana Władysława Piątkowskiego. Dziękujemy, że już po raz ósmy (od 2009 r.) mogliśmy wyruszyć w nostalgiczną podróż tak ważną dla wypełnienia misji szkoły. Finansowo pomaga uczniom również Bank Stefczyka w Belsku Dużym oraz Firma JARPER z Wólki Kosowskiej. 

 

15 maja - niedziela - Zielone Świątki

Brześć - Brama Polesia - Hruszowa - Janów Poleski - Pińsk

 

Kilka minut po godzinie szóstej wyjechaliśmy z parkingu w Belsku. Drogę udaje się nam pokonać w miarę szybko i sprawnie.

         Dotarliśmy do granicy białorusko-polskiej (Terespol) gdzie czekała nas godzinna odprawa. Dobra atmosfera i gwar sprawiły, że czekanie nie było, aż takie uciążliwe. Około godziny jedenastej byliśmy już w Brześciu, gdzie wymieniliśmy w kantorze złotówki na ruble białoruskie. Następnie przejechaliśmy przez miasto, o którym opowiedziała nam po drodze nasza pilotka- pani Irena. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Hruszowej, gdzie mieścił się majątek znanej pisarki Marii Rodziewiczówny (1864-1944).

         Trzeba przyznać, że nasz autokar wzbudził wielkie zainteresowanie w tak małej miejscowości. W wiosce mogliśmy zobaczyć legendarny dąb, nazwany przez pisarkę Dewajtisem na pamiątkę drzewa, które było bohaterem jednej z jej najpopularniejszych powieści "Dewajtis". Pod dębem umieszczono tablicę poświęconą pamięci wielkiej pisarki.  Po zapaleniu zniczy znów znaleźliśmy się w autokarze i wyruszyliśmy w stronę kolejnego punktu naszej wycieczki - Janowa Poleskiego. Mieści się tam pomnik Napoleona Ordy, słynnego malarza i kompozytora, którego grafiki możemy podziwiać w naszej bibliotece. Dzięki jego rycinom wiemy, jak w oryginale wyglądały dawne dworki i miasta Kresowe. Orda "ocalił ów świat, który wprawdzie fizycznie nie istnieje, ale który jest zarazem zachowany. Można by rzec, że artysta ogarniał wszystko ową miłością oka i serca" (prof. T. Chrzanowski). Przeszliśmy się także po centrum miasta, zobaczyliśmy przepiękną cerkiew, jak również podeszliśmy do kościoła Podwyższenia Świętego Krzyża, gdzie niedaleko męczeńską śmiercią zginął św. Andrzej Bobola.

         Następnie udaliśmy się prosto do Pińska, gdzie czekała na nas pani Tatiana- nasz przewodnik. Tam pokazała nam  Kolegium Jezuitów, gdzie obecnie mieści się Muzeum Polesia Białoruskiego. Później przeszliśmy przez główny plac, gdzie na miejscu wyburzonego w 1955 roku polskiego kościoła stoi pomnik Lenina (dosyć niecodzienny dla nas widok). Przeszliśmy do portu, z którego statek zabrał nas w rejs po Pinie, w trakcie którego mogliśmy podziwiać przecudne widoki. O godzinie 19 uczestniczyliśmy we mszy świętej w Katedrze Najświętszej Marii Panny. Nasza liczna grupa wzbudziła zainteresowanie. Jedna z pań spytała nas, skąd jesteśmy. Po udzieleniu odpowiedzi wzruszona kobieta rzekła: "Powietrze stało się słodsze..."

         Zmęczeni i pełni niecodziennych wrażeń dotarliśmy do hotelu, który mieścił się nad brzegiem rzeki, zjedliśmy ciepły posiłek i poszliśmy spać.

 

16 maja- poniedziałek

Pińsk - Hruszówka -  Smoleńsk

 

Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy na spacer ulicą Kościuszki (teraz Lenina). Zobaczyliśmy m.in.: pałac Butrymowiczów oraz dom, w którym urodził się Ryszard Kapuściński. Podziwialiśmy zabytki architektury, wśród których wyróżnia się budynek dawnego gimnazjum, na którym zachował się polski napis "Gimnazjum Państwowe Męskie". Chwila refleksji przy grobie kardynała Świątka i udaliśmy się w drogę, mając w pamięci to piękne kresowe miasteczko, w którym wychowywał się autor "Imperium"  - Ryszard Kapuściński. Następnie pojechaliśmy do Hruszówki, przepięknego dworku Rejtanów.

         Żadne zdjęcia nie oddadzą piękna tego miejsca, wywarło ono na nas szczególne wrażenie. Odpoczęliśmy chwilę w cieniu pobliskich drzew po to, by w pełni sił udać się do rodowej kaplicy. Zapaliliśmy znicz na grobie Tadeusza Reytana i złożyliśmy kwiaty.Sama kaplica była cudowna, idealnie wkomponowana w krajobraz. Smutnym faktem jest to, że niszczeje ona od kilku lat.

          Czekała nas jeszcze długa podróż do Smoleńska. Po drodze zatrzymaliśmy się w Smolanach, by odwiedzić grób Tomasza Zana, jednego z założyciel Filomatów i Filaretów, przyjaciela Mickiewicza. W ruinach polskiego, barokowego kościoła był czas na chwilę refleksji i zadumy. Nie było nam jednak dane spędzić tam zbyt dużo czasu, ponieważ czekała nas długa droga. Na szczęście bez problemów po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do naszego hotelu w Smoleńsku.

 

17 maja - wtorek

 Smoleńsk - Katyń - Baranowicze

 

Dzień trzeci, był dla nas czasem refleksji i skupienia, swoistym Misterium.

         W ciszy udaliśmy się na Cmentarz Katyński, gdzie odbyła się uroczysta msza święta. Dla każdego z nas było to szczególne i niezapomniane wydarzenie. Po uroczystej części w obecności sztandaru, w której znalazła się część słowna oraz muzyczna, przygotowana przez pana Augustowskiego przyszedł czas na indywidualne spotkanie z bolesną historią. Muszę także wspomnieć, że naszej wizycie na cmentarzu towarzyszył drobny deszcz. Pogrążył nas  w jeszcze większej zadumie. Nie sposób opisać towarzyszących nam emocji, każdy musiał sam zmierzyć się z przeżyciami i atmosferą miejsca. Pomimo pogody uczniowie chętnie przeszli zarówno polską, jak i rosyjską część cmentarza. Przy wyjściu mieliśmy jeszcze możliwość odwiedzenia muzeum, w którym zachowało się kilka pamiątek, a także tablice przedstawiające historię budowy cmentarza. Odnaleźliśmy na nich także księdza Peszkowskiego.

         Potem przyszedł czas na odwiedzenie stacji Gniezdowo, ostatniego punktu transportu polskich oficerów do miejsca egzekucji w Katyniu...

         Następnie udaliśmy się na obiad do Smoleńska. Z miejscową przewodniczką przejechaliśmy przez miasto, w którym znaleźliśmy wiele polskich śladów.

         Ostatnim punktem naszego zwiedzania w Rosji był sobór Uspieński. Wywarł na nas wielkie wrażenie. Najbardziej zachwycił wszystkich ogromnych rozmiarów ołtarz mieszczący się we wnętrzu świątyni. Wyjechaliśmy z miasta  w stronę Baranowicz, gdzie dotarliśmy  po godzinie 22 .

Dzień w Katyniu to wielkie przeżycie i wzruszenie. Byliśmy głęboko poruszeni bezmiarem zła i potworności zbrodni katyńskiej. Dźwięk dzwonu, szum lasu...

" Nad Katyńskim lasem miesiąc

nad Katyńskim lasem - szelest...

Miłość poległa w bitwach

Potrzebna wielka Relikwia..."

(K. Iłłakowiczówna)

Będziemy pamiętać. Musimy pamiętać.

 

18 maja - środa

 Szlak Adama Mickiewicza

Zaosie - Świteź - Nowogródek - Bieniakonie - Wilno

 

Po śniadaniu i krótkich zakupach wyruszyliśmy do Zaosia - miejsca, gdzie podobno urodził się i dorastał Mickiewicz. W zrekonstruowanym dworku mogliśmy zobaczyć wystrój wnętrz i obejrzeć ubiory z epoki. Miejsce było tak piękne, że nie trudno się dziwić tęsknocie poety, który z czcią i miłością pisał o kraju lat dziecinnych...

         Zachwyceni podziwialiśmy cudowne krajobrazy i jezioro Świteź - tajemniczo opisywane w nastrojowych balladach Mickiewicza. Niestety nie było zbyt wielu śmiałków do kąpieli, ale za to mogliśmy sobie pozwolić na krótki spacer i kilka zdjęć.

         Kolejnym miejscem naszej podróży był Nowogródek- miejsce dorastania poety. Zwiedziliśmy tu Muzeum Adama Mickiewicza, w zrekonstruowanym dworku.  Potem odbył się wyścig na Kopiec Mickiewicza, a także spacer na Górę Zamkową oraz do Kościoła Farnego, gdzie poeta był ochrzczony. Tam mogliśmy zobaczyć wspomnianą w „Inwokacji” Matkę Boską Nowogródzką oraz usłyszeć o historii błogosławionych sióstr Nazaretanek zamordowanych przez hitlerowców w 1943r.

         Następnie udaliśmy się do Bieniakoni na grób miłości Mickiewicza - Maryli Wereszczakówny. Na pewno szlak Mickiewiczowski każdemu z nas kojarzyć się będzie z urodą krajobrazów "malowanych zbożem rozmaitem, wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem...". Wielkie wrażenie, uznanie i podziw wywarły na nas strofy "Pana Tadeusza" przywoływane przez panią Annę Kocewiak - nauczycielkę języka polskiego. Z zachwytem wsłuchiwaliśmy się w tę piękną poezję, którą pani recytowała z pamięci. Malowniczą drogę z Zaosia nad Świteź nasza polonistka urozmaiciła nam recytacją ballady ''Świteź". Jak można spamiętać, aż tyle strof! Dziękujemy!

Wieczorem dotarliśmy do Wilna, mając w pamięci piękne wspomnienia z Białorusi.

 

19 maja - czwartek

Wilno - "Miasto Tęsknot"

 

Po śniadaniu i spotkaniu z przewodnikiem ruszyliśmy w miasto. Poranny spacer ulicami Wilna dostarczył nam wiele wspaniałych widoków. Zobaczyliśmy między innymi: Klasztor Bazylianów i kościół św. Kazimierza. Wielką atrakcją była możliwość podziwiania 62-kilogramowego bursztynu. Następnie przeszliśmy do kościoła świętej Anny, obok którego stoi pomnik Adama Mickiewicza. Przemierzyliśmy także ulicę Literatów, na której można było zobaczyć wiele pięknych tabliczek, jak i kilka przedziwnych instalacji. Potem udaliśmy się do miejsca, gdzie kiedyś mieszkał Adam Mickiewicz, a gdzie obecnie mieści się jego muzeum.

         Kolejnym punktem była Góra Giedymina, założyciela miasta. Kiedyś znajdował się tam zamek, jednak został on zniszczony. Natomiast my po ciężkiej wspinaczce w nagrodę mogliśmy podziwiać panoramę miasta. Schodzenie było przyjemniejsze i po przejściu przez Ogród Bernardyński znaleźliśmy się tuż przy Katedrze Wileńskiej, która wywarła na nas ogromne wrażenie. Następnie przeszliśmy  pod Pałac Prezydencki, który mieści się obok Uniwersytetu Wileńskiego. W tej słynnej uczelni spędziliśmy dużo czasu. Odwiedziliśmy tamtejszą bibliotekę, czytelnię i kilka pracowni oraz zajrzeliśmy do uniwersyteckiego kościoła, w którym Moniuszko był organistą przez 10 lat. Potem mieliśmy trochę czasu wolnego na indywidualne odkrywanie uroków miasta :)

         Zwieńczeniem naszego spaceru po Starym Mieście była oczywiście Ostra Brama, która prezentowała się przepięknie. Potem przeszliśmy przez Zarzecze-dzielnicę artystów do autokaru.

         Ostatnim punktem dnia był przepiękny kościół św. Apostołów Piotra i Pawła. Wnętrze świątyni przyprawiły niejednego o zawrót głowy

         Po niezwykle ekscytującym dniu udaliśmy się do hotelu, by zjeść coś ciepłego. Na chętnych czekał jeszcze wieczorny spacer po wileńskich zaułkach.

 

20 maja - piątek

Wilno - Troki

 

Ostatni dzień naszej wycieczki rozpoczęliśmy od wizyty na Cmentarzu na Rossie. Mogliśmy tam zobaczyć grób matki Piłsudskiego wraz z Jego sercem wśród jego żołnierzy. Był tam także grób ojca i ojczyma Słowackiego, a także Joachima  Lelewela. Cały cmentarz robił ogromne wrażenie swoim położeniem i niezwykłymi pomnikami. Warto wspomnieć, że około 90% pochowanych na cmentarzu było Polakami. Następnie udaliśmy się do Trok, gdzie mieści się przepiękny średniowieczny zamek. Wraz z przewodnikiem zobaczyliśmy cudowne wnętrza budowli. Przed długą podróżą mieliśmy także odrobinę czasu wolnego. Udaliśmy się na spacer, by  zakupić drobne pamiątki.

         Z wielkim żalem opuszczaliśmy to wspaniałe miejsce. Niestety musieliśmy wyruszyć w drogę powrotną. Podróż minęła nam dość szybko i już w Polsce zatrzymaliśmy się w Augustowie na obiad. Następnie  znowu wyruszyliśmy w trasę. Do Belska dojechaliśmy  o godzinie 21.

 

         Moim zdaniem, była to niezwykła i niezapomniana podróż. Dzięki niej odkryliśmy piękno Kresów, przeszliśmy szlakami wielkich Polaków, oddaliśmy hołd pomordowanym przez NKWD oficerom. To także piękna lekcja historii, literatury i patriotyzmu.

Dyrekcja, Rada Pedagogiczna i Rada Rodziców składają serdeczne podziękowania ludziom dobrego serca, którzy rozumieją zasadność i wartość takiej formy wychowywania młodego pokolenia i nie szczędzą środków finansowych na realizację szlachetnej misji Gimnazjum im. ks. Z. J. Peszkowskiego w Belsku Dużym.

 

 
                                                 Weronika Hamulczuk klasa 3A

                                                   pod red. Pani Dyrektor Janiny Pawełek

                                                                                          
 
 
F O T O R E L A C J A
 
Polski Cmentarz Wojenny Katyń
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pod Smoleńskiem - miejsce katastrofy polskiego samolotu z 10 kwietnia 2010 roku.
 
 
 
Smoleńsk
 
Sobór Uspieński.
 
Gniezdowo
 
Stacja Gniezdowo, ostatni punkt transportu polskich oficerów do miejsca egzekucji w Katyniu.
 
Nowogródek
 
Dom Muzeum Adama Mickiewicza.
Wzgórze Zamkowe.
 
Jezioro Świteź
 
 
 
 
Zaosie
 
 
 
 
 
 
Hruszowa
 
W 1812 roku majętność nabył chorąży kobryński Antoni Rodziewicz, który w 1825 roku wybudował tu dwór, w którym w 1864 r. urodziła się Maria Rodziewiczówna.  Dwór w Hruszowej został zburzony w czasie II wojny, lub wkrótce po niej. Na jego terenie wybudowano bazę remontową, później szkołę. Obok rośnie potężny dąb, nazwany przez pisarkę „Dewajtis”. To niemal jedyna pamiątka dawnych czasów. Pod dębem Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia z Warszawy umieściło tablicę ku czci pisarki. W pobliżu pozostały nieliczne, stare drzewa z pięknego parku-sadu i kilka zabudowań gospodarskich.
 
Dąb Dewajtis.
 
Hruszówka
 
 
Kaplica Rejtanów, idealnie wkomponowana w krajobraz.
 
 
 
Janów Poleski
Właśnie w tym mieście 16 maja 1657  Andrzej Bobola poniósł męczeńską śmierć z rąk Kozaków.
*
Przy pomniku Napoleona Ordy - muzyka, kompozytora, a nade wszystko artysty plastyka - autora tysięcy cudownych rysunków, przedstawiających dawne Kresy.
Dzięki tym rysunkom i akwarelkom możemy obecnie odtworzyć wygląd setek rezydencji i innych budowli, które zniszczył czas i wojenne zawieruchy.
(W Janowie Orda został ochrzczony 24 lutego 1807 r. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego.)
Tego nie zobaczymy podróżując na Zachód.
Na Białorusi pełno pozostałości z czasów sowieckich - chociażby w nazwach ulic i obiektów czy w formie pomników, m.in. Lenina.
 
Pińsk
 
Nieformalna stolica Polesia, ponad tysiącletni Pińsk, należy do najstarszych, o bogatej historii i z cennymi, zachowanymi zabytkami, miast Białorusi. Szczyci się między innymi tym, że w nim urodzili się biskup, historyk i poeta Adam Naruszewicz oraz pisarz i reporter Ryszard Kapuściński.
 
W sezonie letnim można odbyć rejs jednym ze stateczków białej floty po obu rzekach, nad którymi leży Pińsk.
 
 
 
 
 
CDN
 
 
 
Zdjęcia - Natalia Krześniak i Weronika Hamulczuk
 
Strona tytułowa     Imprezy 2015/2016